W związku z informacją, jaką przekazała polskim władzom nasza ambasada w Moskwie, MON wprowadził specjalne procedury, mające zapobiec ewentualnym zamachom skierowanym przeciwko Polakom. Do aktów terroru może dojść ma morzu.
Do ambasady polskiej w Moskwie zatelefonowała niezidentyfikowana kobieta z informacją, że może dojść do zamachu terrorystycznego, wymierzonego obywateli polskich. Atak miałby być przeprowadzony na morzu przy użyciu statku. Przedstawiciele ambasady natychmiast przekazali tę informację władzom w Warszawie.
„Mam nadzieję, że jest to jeden z tych fałszywych, głupich alarmów i osoba, która to zgłosiła zostanie zidentyfikowana i przykładnie ukarana. Nie zmienia to faktu, że zgłoszenie traktujemy obecnie bardzo poważnie. Zapewniam, że tam, gdzie pływają nasi marynarze, gdzie są nasze statki, tam jest przestrzegany bardzo wysoki reżim bezpieczeństwa”
- zapewnił poseł PiS Michał Jach w wypowiedzi dla Radia Szczecin.
W związku z tym alarmem, Ministerstwo Obrony Narodowej nakazało wdrożenie specjalnych procedur bezpieczeństwa. O możliwym ataku zostały poinformowane wszystkie jednostki pływające, na których pracują polscy marynarze. Największy polski armator, Polska Żegluga Morska, do którego należy 59 statków, został poinformowany o incydencie i również uruchomił odpowiednie procedury działania.
LDD, źródło: Telewizja Republika
