Prawdziwą burzę wywołały słowa posła Janusza Kowalskiego z Solidarnej Polski, który w rozmowie z Onetem stwierdził, że w 2007 roku w Polsce może odbyć się referendum ws. członkostwa w UE. W mocnych słowach do wypowiedzi tej odniósł się wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.

- „2027 rok, kiedy zakończy się obecna perspektywa budżetowa, to będzie czas, kiedy może być referendum w sprawie wyjścia Polski z UE. Jeśli nie zatrzymamy eurokratów, koszty życia w Polsce będą zbyt duże. Wyjście Polski z UE uderzy w gospodarkę niemiecką, dlatego musimy zacząć grać twardo. Polska nie może być żebrakiem UE”

- mówił w rozmowie z Onetem poseł Janusz Kowalski.

O komentarz do tych słów dziennikarze poprosili szefa klubu PiS, Ryszarda Terleckiego.

- „Szanuję poglądy posłów naszego klubu, no ale pan Kowalski to może referendum u siebie w domu zrobić, a nie zapowiadać, że zrobi je w Polsce. Nie ma specjalnie o czym rozmawiać”

- stwierdził.

Wskazując, że posłowie mają różne poglądy podkreślił, iż „dopóki to się mieści w granicach rozsądku i współpracy klubowej, oczywiście to tolerujemy”. Zaznaczył, że w rozmowie z Onetem poseł Kowalski wyraził swoje prywatne poglądy.

kak/PAP