Gwałciciel zaatakował w ogrodzie domu dzieci.

W Stanach Zjednoczonych gwałciciel pobił śmiertelnie ośmioletniego chłopca, który stanął w obronie swojej dwunastoletniej siostry. „To, że jego siostra żyje, zawdzięcza tylko jemu” – mówi jeden z sąsiadów rodziny gazecie „Richmond Time Dispatch”. „To było odważny czyn, godny dorosłego mężczyzny” – dodaje.

Gwałciciel zaatakował dzieci wieczorem, gdy bawiły się w ogrodzie z tyłu domu. Gdy chwycił dziewczynkę i ciął ją w twarz nożem, ośmioletni brat skoczył jej na pomoc. Gwałciciel uderzył go cegłą w głowę i w ten sposób zabił chłopca. Zostawił jednak dziewczynkę żywą, choć w ciężkim stanie.

Policja schwytała już nastoletniego sprawcę. Zostanie oskarżony o zabójstwo i próbę gwałtu.

pac/welt.de