Dyżurny prorosyjski komentator zapewnia, że „sekta smoleńska” została ostatecznie skompromitowana. „Wielce wybitny i bardzo t(fu)rczy (powinno być przez wielkie tfu ;) ekspert Macierewicza wpadł wraz ze swoimi wyznawcami zwanymi w niektórych kręgach „naukowcami drugiego obiegu” ;) Niestety na zebranych jego teorie nie zrobiły wrażenia. A mówiąc dokładnie Binienda został rozjechany walcem przez ekspertów” – przekonuje Osiecki. I dodaje, że dowodem na blamaż Biniendy ma być fakt, że nic o spotkaniu nie było w mediach. „Najlepszym dowodem potwierdzającym to co się stało w Kazimierzu jest fakt, że żadne z mediów „drugiego obiegu” nie opisało występu Biniendy. Mimo, że przyjechali z nim dziennikarze m.in. Naszego Dziennika.” – napisał „ekspert” na blogu w Salonie24.

 

Ten brak ma jednak dość proste wytłumaczenie. Otóż nic nie wskazuje na to, by rozjeżdżany w ogóle była na konferencji. „Profesor Wiesław Binienda nie uczestniczył w XV Konferencji „Mechanics in Aviation” w Kazimierzu Dolnym ani osobiście, ani w jakikolwiek inny sposób, ponieważ nie został na nią zaproszony, mimo  że termin jego pobytu w Polsce był znany od dawna” – napisał na Salonie24 Kazimierz Nowaczyk. „Żądam  zamieszczenia tego wpisu na stronie głównej i wyciągnięcia konsekwencji wobec Jana Osieckiego, który swoim wpisem zawierającym kłamstwa naruszył nie tylko regulamin salon24.pl, ale również zasady zwykłej przyzwoitości” – napisał Nowaczyk.

 

TPT/Salon24.pl