Lira Cchowrebowa od dziesięciu lat walczy o prawa kobiet na Kaukazie, była także zwolenniczką pojednania gruzińsko-osetyjskiego. W czasie wojny rosyjsko-gruzińskiej wypowiadała się w mediach jako czołowy „świadek wydarzeń”. Jej opowieści miały świadczyć o brutalności wojsk gruzińskich. Niedawno wybrała się do USA, by w rozmowie z przyszłymi członkami administracji Barracka Obamy opowiedzieć szokującą prawdę na temat wojny.
Okazuje się jednak, iż w swoich działaniach Cchowrebowa nie była bezinteresowna. - Już w ogóle nie mam pieniędzy. A wczoraj całkiem przypadkiem dowiedziałam się wyjątkowo... no może nie wyjątkowo, ale bardzo ważnej rzeczy – można usłyszeć na nagraniu przekazanym przez gruziński wywiad agencji AP. Te słowa wypowiedziała osetyjska działaczka do pracownika rosyjskiego wywiadu. Cchowrebowa jest od trzech lat agentką rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa, oraz osetyjskiego KGB. Po ujawnieniu nagrań większość amerykańskich oficjeli odwołało z nią spotkania.
Wykorzystywanie agentów wpływu jest starą metodą kształtowania opinii publicznej przez państwa. W czasach ZSRR wielu zachodnich działaczy lewicowych było na garnuszku u sowietów. Niemieckie pismo „KONKRET”, które kształtowało poglądy studentów podczas rewolty w 1968 roku, założone zostało za pieniądze enerdowskiej partii komunistycznej.
sks, Dz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

