Jedna z izraelskich firm rozwija nowy system. Ma on na celu umożliwienie szpitalom Autonomii Palestyńskiej efektywniejszą i łatwiejszą opiekę medyczną nad pacjentami. Personel firmy I-Rox z Bnei Brak, o której mowa, składa się z ultra ortodoksyjnych kobiet.
Izraelscy programiści już znaleźli zastosowanie dla dziesiątek klientów w kraju i za granicą. Nowy projekt to medyczny program administracyjny dla urzędów Autonomii Palestyńskiej. W pierwszej fazie ma on zostać zainstalowany w Ramallah i Betlejem a później także gdzieś indziej.
- Setki mieszkańców obszaru Autonomii Palestyńskiej będzie mogła ciągnąć profity z tego programu - opowiada Yehudit Suissa, dyrektor zarządzający I-Rox. Fakt, że I-Rox jest izraelskim przedsiębiorstwem nie przerwało stosunków handlowych. - Po tym jak przedstawiliśmy urzędom Autonomii Palestyńskiej naszą ofertę, powiedziano nam, że dostaliśmy zlecenie i przesłano dokładne dane. Ruszyliśmy do pracy i za miesiąc dostarczymy system.
Wiele kobiet, które tu pracuje to główni żywiciele rodziny, gdyż wielu przypadkach ich mężowie uczą się bądź nauczają w Jeshiwie. To jest idealne rozwiązanie dla członków ultra ortodoksyjnej wspólnoty, którzy niechętnie pracują w sekularnym otoczeniu.
Suissa widzi swoją firmę również jako przykład koegzystencji. - Jesteśmy przykładem 'żywicieli serc', przykładem wsparcia pozytywnych stosunków międzyludzkich, tak w Izraelu jak i poza jego granicami. To nie jedyna inicjatywa żydowskiej pomocy dla Palestyńczyków.
Po tymczasowym zakończeniu operacji „rozlane żelazo" setki Izraelitów, także z południowych miejscowości dotkniętych atakiem rakietowym, zjednoczyło się by choć trochę uśmierzyć ból poszkodowanych Palestyńczyków w strefie Gazy.
Organizatorkami zbiórki są dwie młode kobiety, Li Ziv aktywistka organizacji pokojowej i Hadas Balas, studentka Sapir-College, która to uczelnia również została już ostrzelana rakietami.
- Nie istnieją tu żadne powiązania polityczne, gdyż nie reprezentujemy żadnej ze stron. Dostrzegamy jedynie potrzebę przekazania koców i mleka bezdomnym dzieciom ze strefy Gazy - mówi Ziv.
Po nagłośnieniu akcji przez jedną ze stacji radiowych, jej telefon nie przestawał dzwonić. Szkoły chcą pomóc, rodzice, których synowie walczą na terenie strefy Gazy oraz osoba, której dom został trafiony przez rakietę. Wyznaczone zostały cztery punkty gdzie można przekazywać dary na rzecz zbiórki. Znajdują się one w Tel Avivie, Haifie, Jerozolimie i Kibbuz Kfar Azza, miasteczku oddalonym zaledwie kilka kilometrów od strefy Gazy. Koce i pożywienie dla niemowląt mają zostać dostarczone na miejsce przez wojsko.
Klara Sękowska/JaLu/israelheute.com.
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

