Wykopaliska miały pecha znaleźć się w strefie pomiędzy jurysdykcją izraelską i palestyńską. Z trwającego 20 lat zamieszania skorzystali złodzieje, ponadto ma miejsce zwykły zamęt, wynikający z niedopilnowania i ignorancji.

Prowadzone tam obecnie badania są finansowane przez rząd włoski. Pracuje tam między innymi Carla Benelli, historyk sztuki. W rozmowie podkreśla ona wagę tego miejsca, w którym zostawiły swoje ślady wszystkie kultury od czasów starożytnych Egipcjan, po schyłek Bizancjum. Niemniej to miejsce wymaga nie tylko badań, ale też podstawowego utrzymania, ochrony i sprzątania. Carla Benelli powiedziała: "Nie ma nikogo, kto by to tutaj robił.”  Z zadeklarowanej wspólnej odpowiedzialności międzynarodowej wspólnoty, w praktyce niewiele wynika. W latach 90 było niewesoło, a sytuacja znacznie się pogorszyła po wybuchu powstania palestyńskiego. 

Wykopaliska w Samarii obejmują bardzo duży obszar. Znajdują się na nim głownie ruiny z czasów rzymskich, ale też i opustoszałe budowle średniowieczne, jak okazała katedra zbudowana przez krzyżowców. Według średniowiecznego przekonania, miał się tam znajdować grób Św. Jana Chrzciciela, było to ważne miejsce pielgrzymek do Ziemi Świętej. Teraz schody do katedry nieraz usłane są śmieciami, które pustynny wiatr zwiewa właśnie w to miejsce. Ten jeden z ważniejszych kościołów krzyżowców, znajduje się w części ściślej kontrolowanej przez Izrael. Dziś nad jego wejściem napisano spreyem grafitti, które jest islamskim wyznaniem wiary w języku arabskim: "Nie ma boga, jak tylko Allach”

Sebaste (Samaria) jako miasto – symbol męczeństwa

Historia (Męczeników z Sebasty) ich życia i męczeńskiej śmierci sięga IV wieku po Chrystusie. Byli żołnierzami cesarza rzymskiego Licyniusza - zaciekłego poganina. Ich garnizon stacjonował w jednym z miast Armenii - Sebaście. Chociaż chrześcijanie cierpieli ze strony panującego i jego urzędników straszne prześladowania, wypełniali swe obowiązki wobec państwa uczciwie, wyróżniając się przy tym odwagą i siłą.

Rządca miasta, dowiedziawszy się, że w garnizonie służą wyznawcy Chrystusa, zawezwał ich do siebie i zażądał, aby wyrzekli się chrześcijaństwa. Domagał się, by się pokłonili i przynieśli ofiary bogom pogańskim, spełniając tym samym wolę cesarza. Odmówili. Rządca swój cel starał się osiągnąć pochlebstwami i groźbami - bezskutecznie. W końcu rozkazał zamknąć ich w więziennym lochu i poddać torturom.

Niezłomnych rycerzy Pańskich zostawiono obnażonych w pokrytym lodem jeziorze na całą mroźną noc. Ziąb przeszywał ich ciała, które drętwiały z bólu, lecz oni, jakby nie zwracając uwagi na cierpienia, śpiewali Panu chwalebną pieśń. Prześladowcy, aby złamać siłę woli cierpiących, na brzegu jeziora postawili rozgrzaną łaźnię. Jeden z żołnierzy rzeczywiście wybiegł w jej kierunku, lecz na progu padł martwy.

Nagle o trzeciej godzinie w nocy  blask z nieba ogarnął męczenników i ogrzał wodę w jeziorze. W tym samym czasie nad głowami cierpiętników pojawiło się 39 wieńców. Jeden ze strażników, o imieniu Aglajusz, na widok cudownego zjawiska, ogarnięty podziwem dla męstwa torturowanych, uwierzył w Chrystusa i sam wszedł do jeziora.

Następnego dnia tyran, nie zważając na cudowne ocalenie żołnierzy, rozkazał ściąć im głowy. Ciała ich spalono, a kości wrzucono do rzeki. Po trzech dniach męczennicy ukazali się w nadprzyrodzonym widzeniu Piotrowi, biskupowi Sebasty, wskazując miejsce ukrycia swych doczesnych szczątków. Arcypasterz odnalazł jaśniejące nieziemskim blaskiem kości świętych w wodzie, po czym z wielką czcią je pochował.” (ks. Stanisław Strach, Świętych Czterdziestu Męczenników z Sebasty. Przegląd Prawosławny Numer 3(249) Marzec 2006)    

MP/bigstory.ap.org

 

Film o męczennikach z Sebasty

 

http://www.youtube.com/watch?v=Dj12dGnrQbw