67-letni dziś Janusz Kudelko, były działacz „Solidarności” opowiedział portalowi Niezależna.pl o swoim procesie z 1982 roku. Opozycjonistę sądził wówczas podporucznik Józef Iwulski, który dziś orzeka w Sądzie Najwyższym.

Janusz Kudelko był jednym współtwórcą tzw. Trzeciego Szeregu NSZZ „Solidarność” region Podbeskidzie. W 1982 roku aresztowano jego kolegę, któremu wcześniej przekazał „bibułę”. Szantażowany mężczyzna ugiął się i złożył zeznania, dzięki którym SB dotarła do rozmówcy Niezależnej.

- „Wysłali za mną list gończy i w Sztumie wpadłem. Rano okrążyli dom i wyciągnęli mnie w samych spodenkach na mrozie. Zakuli mnie w kajdanki i przystawili mi broń do głowy i powiedzieli: spróbuj spierdalać, to cię zastrzelimy i nikt się o tym nie dowie

- opowiada.

20 grudnia 1982 roku, razem z innym opozycjonistą, Janusz Kudelko stanął przed Wojskowym Sądem Garnizonowym w Krakowie. Przewodniczącym składu był orzekający dziś w Sądzie Najwyższym podporucznik Józef Iwulski.

- „Robił wszystko, żeby mnie upokorzyć, ale miałem szczęście, że to był już okres, kiedy odchodzili już od takich ostrych represji”

- opowiada Kudelko.

Opozycjonista została skazany na 2 lata pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 letni okres próbny.

kak/Niezależna.pl