30 czerwca, grupka młodych osób, Bożych szaleńców z rowerami, przerywa jazdę w siąpiącym z nieba deszczu, by pomodlić się Koronką do Bożego Miłosierdzia. To dokładnie ten moment, kiedy w Sejmie rozpoczyna się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy całkowicie chroniącej życie. Choć wcale tego nie planowali, początek rajdu zbiegł się w czasie sejmową debatą. - To mogła sprawić tylko Boża Opatrzność! – komentuje wesoło ks. Janusz Wilk, kościelny Asystent Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Diecezji Legnickiej. Kto wie, czy to właśnie nie dzięki ich modlitwie, i setek tysięcy osób w całej Polsce, projekt został skierowany do dalszych prac komisji sejmowych.
O konieczności ochrony życia chyba nie trzeba specjalnie przekonywać nikogo z trzydziestoosobowej grupki KSM. Młodzi mają w sercach słowa bł. Jana Pawła II wypowiedziane 19 czerwca 1983 roku na Jasnej Górze, w których papież podkreślił, że „stosunek do daru życia jest wykładnikiem i podstawowym sprawdzianem autentycznego stosunku człowieka do Boga i do człowieka, czyli wykładnikiem i sprawdzianem autentycznej religijności i moralności”.
Budowanie cywilizacji miłości i kultury życia nie od dziś jest troską legnickiego KSM. Już od trzech lat młodzież tej diecezji organizuje w Niedzielę Palmową Marsze dla Życia. Inicjatywa skierowana przede wszystkim do młodych, gromadzi także liczne rzesze dojrzałych katolików. W tym roku ulicami Legnicy przeszło blisko 3000 osób, manifestując swoje przywiązanie do Krzyża Chrystusowego i chrześcijańskich wartości. A legnicki KSM stał się polskim specjalistą od pro life w tej młodzieżowej organizacji.
- Te marsze były inspiracją, by zrobić jeszcze więcej. Tak zrodziła się idea Rajdu dla Życia, który po raz pierwszy wystartował w 2010 roku. Po prostu z przekonania i potrzeby serca – wyjaśnia ks. Janusz. Uczestnicy pierwszego Rajdu przejechali 672 km przez Gniezno i Toruń, by zakończyć zmagania w Giżycku na wzgórzu św. Brunona.
Trasa tegorocznego Rajdu jest niezwykła, bo “krzyżem oplata całą Polskę”. Aby przemierzona przez młodych droga ułożyła się idealnie w kształt krzyża, wydarzenie rozpoczęło się w dwóch miejscach równocześnie. 30 czerwca pierwsza grupa wyruszyła z Zakopanego, mijając Kraków, Częstochowę i Toruń dotrze aż na Hel. Kolejna część rajdowiczów wystartowała 3 lipca z Giżycka. Śladami polskich męczenników podążają w kierunku Międzyrzecza. Miejscem spotkania obu grup jest Toruń.

- Zaczęło się! Mamy za sobą ponad 50 km. Pogoda w kratkę: raz pada, raz świeci słońce, ale dajemy radę! - relacjonuje Kasia Łasek, jedna z uczestniczek, która od samego początku rajdu przekazuje najświeższe informacje z trasy. Uczestnikom sił dodaje także patronka KSM, bł. Karolina Kozkówna, której reliwie wiozą ze sobą.
Prócz oczywistego celu, jaki towarzyszy każdemu przejechanemu przez młodych kilometrowi, czyli modlitwie w intencji nienarodzonych, uczestnicy Rajdu starają się też promować Duchową Adopcję Dziecka Poczętego. Nie tylko pośród siebie, ale także wśród osób napotkanych na swojej drodze. Dzięki wspierającym inicjatywę organizacjom, takim jak Himan Life International, Fundacja PRO czy Civitas Christania, mogą zainteresowanym osobom rozdawać różne materiały, ulotki i foldery, dzięki którym dowiedzą się więcej na temat obrony życia.
Na swojej trasie spotykają również wielu ludzi dobrej woli, którzy z podziwem patrzą na podejmowany przez nich wysiłek. Młodych rowerzystów wsparł także komentator sportowy, Przemysław Babiarz. Rajdowcy mogą liczyć także na serdeczne gesty z ich strony, nocleg czy ciepły posiełek. - Tegorocznym znakiem rozpoznawczym jest pomidorowka. Co dzien smaczniejsza. Spimy w sali gimnastycznej w gimnazjum w Dabiu nad Nerem – relacjonuje Kasia. Nie straszna jest im pogoda – przez pierwsze dni od startu z Zakopca nie rozpieszczała rajdowców. - Trafilimyśmy akurat na falę opadów, jaka od kilku dni przetacza się przez całą Polskę – dodaje z troską o swoją młodzież ks. Janusz. Na szczęście, prognozy są coraz bardziej optymistyczne.
- Pobudka! Wyjrzalam przez okno i nie wierze! Nareszcie swieci slonce! Hurraaaa!!! - cieszy się Kasia. - Odpoczynek na polach grunwaldzkich, a teraz kierunek Lidzbark Wolski i oczekiwana przerwa obiadowa. Pogoda wysmienita. Humory dopisują – relacnonuje Piotrek, który dostaracza najświeższych informacji z drugiej grupy wędrowców.
Krzyż przyświeca rajdowcom w każdej chwili przemierzania ich trasy. Nie tylko dlatego, że ona sama układa się w znak Jezusa Chrystusa, a uczestnicy rajdu ofiarnie oddają swoje trudy w intencji życia poczętego. Również dlatego, że mają ze sobą breloczki z krzyżem “Nie wstydzę się Jezusa”, które rozdają w każdym miejscu postoju.
- A dzieciom dajemy bajki! - dodaje entuzjastycznie ks. Janusz. - Dzieci spotykane na trasie to dla nas piękne doświadczenie, bo przecież my jedziemy w intencji dzieci, tylko tych maleńkich, których jeszcze nie widać, a którym, jeśli nie zmienimy ustawy, być może nie będzie dane nigdy zobaczyć, co to bajki – tłumaczy duszpasterz.
Marta Brzezińska





