W więzieniach i obozach pracy w Korei Północnej przebywa obecnie 200 tysięcy osób. Spośród nich 60 tysięcy to chrześcijanie, w dużej mierze prześladowani ze względu na swoją wiarę. - Ciesząc się z uwolnienia dziennikarek Laury Ling i Euny Lee nie należy zapominać o tym, że reżim traktuje własny naród z największą brutalnością – mówi Dykstra.

W Korei Północnej obowiązkiem jest posiadanie w domu portretu dyktatora Kim Dzong Ila. Za czytanie Pisma Świętego lub praktykowanie w inny sposób swej wiary można zostać uwięzionym lub zamordowanym. Z tego względu komunistyczny reżim znalazł się w tym roku siódmy raz z rzędu na pierwszym miejscu rankingu państw najbardziej prześladujących chrześcijan, autorstwa Open Doors.

Dykstra przypomniał o losie 33-letniej chrześcijanki Ri Hyon-Ok, którą 16 czerwca publicznie rozstrzelano za rozpowszechnianie Biblii. Jej mąż, dzieci i rodzice trafili za karę do obozu pracy. Oficjalnie w Korei Północnej mieszka 12 tysięcy chrześcijan, jednak Open Doors twierdzi, iż do podziemnych wspólnot może należeć nawet 400 tysięcy wyznawców Chrystusa.

Open Doors została założona w 1955 roku przez holenderskiego ewangelika Anne van der Bijla, znanego także jako "Brat Andrzej". Jego pierwszą akcją był przemyt egzemplarzy Pisma Świętego do Polski w tym samym roku. "Brat Andrzej", jak i jego współpracownicy dostarczali Biblię później m.in. do Związku Radzieckiego, komunistycznych Chin i państw islamskich. Organizacja zajmuje się także informowaniem o prześladowaniach chrześcijan w różnych krajach świata.

 

sks/Kath.net

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »