Dwaj działacze pro life z Salwadoru potępili działania ONZ, która wywiera presję na władze kraju, by zalegalizowały aborcję. Szefowa organizacji obrońców życia Regina Cardenal powiedziała, że tego rodzaju praktyki nie są obserwowane po raz pierwszy. Dodała, że nakłanianie przez ONZ krajów do legalizacji zabijania nienarodzonych dzieci nie jest rzadkością.

W ostatnim tygodniu komisja przy ONZ wydała oświadczenie, w którym wezwała władze Salwadoru do "zapobiegania sytuacji, w której lekarze i pracownicy medyczni zgłaszają przypadki aborcji jako przestępstwa".

Cardenal zauważyła, że "kilka lat temu »New York Times« opublikował serię kłamstw" na temat prawa w Salwadorze. Znalazło się tam określenie, że kobiety, które dokonały aborcji, są wtrącane do więzień. - Napisano, że są kobiety, które odsiadują wyroki 30-letniego więzienia. Sprawdziliśmy, nie było ani jednego wyroku w tej sprawie – powiedziała szefowa organizacji pro life. - Rozpowszechnia się kłamstwa w tej sprawie, ponieważ aborcja to wielki biznes, więc presja w sprawie jej legalizacji nie zakończy się – dodała.

Inna z działaczek organizacji broniącej życia, Georgina Rivas, mówiła, że ochrona życia ludzkiego jest najważniejszą sprawą. - Jeśli nie chronimy życia w sposób dostateczny, to jak możemy mówić, że chronimy przejawy tego życia? Ten błędny sposób rozumowania prowadzi do promowania wolności kobiety rozumianej jako zgoda na niszczenie jej psychiki, ciała, ducha oraz najważniejszego daru, jaki ona posiada – życia noszonego przez nią w łonie – powiedziała Georgina Rivas.

Konstytucja Salwadoru zakazuje przeprowadzania aborcji w każdym przypadku.

żar/Catholicnewsagency.com

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »