- Chrześcijanie są głęboko wstrząśnięci i poruszeni śmiercią Salmana Taseera. Nie złamał żadnego prawa, zakwestionował jedynie ważność obowiązującej ustawy, która jego zdaniem powinna być zmieniona. I za to został zamordowany – uważa abp Lawrence Saldanha.

Salman Taseer, gubernator prowincji Pendżab, został zamordowany ponieważ otwarcie sprzeciwiał się obowiązującemu w Pakistanie tzw. prawu o bluźnierstwie. Występował także w obronie skazanej na śmierć za rzekome bluźnierstwo Asii Bibi.

- Analfabeci w kraju są pod wpływem wąskiej grupy ultrakonserwatystów, którzy literalnie interpretują zasady islamu. Umiarkowani wyznawcy tracą ziemię, jeśli odważą się im sprzeciwić. W tej chwili ekstremiści są na wygranej pozycji i trudno jest ograniczyć ich agresję. Tylko armia może powstrzymać ten agresywny trend – jest przekonany abp Saldanha.

- Wzywamy do całkowitego uchylenia ustawy o bluźnierstwie, bo drobne zmiany niczego tu nie zdziałają. Ale zdaje się, że póki co, jest to niemożliwe – ubolewa metropolita Lahore.

Duchowny podkreśla, że uchybienia w obecnym prawie sprawiają, że chrześcijanie w Pakistanie żyją w ciągłym strachu. Przypomniał o bezprecedensowej sytuacji w święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok, kiedy to kościoły były otoczone przez uzbrojonych żołnierzy.

- Sytuacja jest bardzo napięta.  W takich okolicznościach mała iskra może wywołać dużą reakcję i spowodować wiele zniszczeń. Dlatego musimy poruszać się ostrożnie – przypomniał.

Duchowny przekazał także kondolencje wdowie po zamordowanym gubernatorze i zapewnił o modlitwie za niego oraz za organizacje broniące praw człowieka.

eMBe/CatholicNewsAgency

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »