Hollywoodzkiemu reżyserowi nie wystarczy gloryfikacja Fidela Castro i Hugo Chaveza. "Olivera Stone'a Tajna Historia Ameryki" ma z innego punktu widzenia pokazywać życie m.in. Adolfa Hitlera, Mao Tse-Tunga i Józefa Stalina.

- Hitler zbyt łatwo jest wykorzystywany jako kozioł ofiarny – powiedział podczas spotkania z krytykami filmowymi. - Nie możemy oceniać ludzi tylko jako "złych" i "dobrych". On jest produktem serii zdarzeń. Ludzie w Ameryce nie wiedzą o związkach między I a II wojną światową – dodał trzykrotny laureat Oskara. Twierdzi, że aby zrozumieć dyktatora, należy zastanowić się, co by się zrobiło na jego miejscu.

Także na Stalina podobno należy spojrzeć inaczej, niż dotychczas. - Nie chcę przedstawić go jako bohatera, ale przedstawić bardziej rzeczywiście. Walczył z niemiecką machiną wojenną jak nikt inny – stwierdził Stone. Czy w relacji reżysera będą także szwarccharaktery? Oczywiście – np. antykomunista Joseph McCarthy i prezydent USA Harry Truman, który zezwolił na zrzucenie na Japonię dwóch bomb atomowych.

63-letni Oliver Stone znany jest z reżyserii zaangażowanych politycznie filmów fabularnych i dokumentalnych typu "Nixon", "JFK", "Pluton" "Wall Street", czy "Commandante", w którym wychwala Fidela Castro. Jest trzykrotnym laureatem Oskara.

 

sks/The Guardian

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »