- Chciałbym zauważyć, że nie rozmawiamy o tych osobach, które zginęły pod Smoleńskiem, a mówimy o wraku, który jest złomem. On nie jest nam potrzebny - powiedział Olejniczak.
Sikorskiego skrytykował również Marek Siwiec. Jego zdaniem szef polskiej dyplomacji nie zachował się zawodowo. - Jeśli w Moskwie nie dostalibyśmy sygnałów, że coś się dzieje ws. wraku, to wtedy powinniśmy powiadomić Ashton, aby tą sprawę poruszyła na szczycie UE-Rosja. I wtedy nawet gdyby Catherine Ashton rozmawiała przy kawie, możemy powiedzieć, że UE zajęła się sprawą. A było całkiem odwrotnie – powiedział były członek SLD.
Adam Hofman, rzecznik PiS, uznał, że Sikorski interweniował o dwa lata za późno. - Profesjonalizmu i działania zabrakło od pierwszych minut po katastrofie smoleńskiej. Ten brak kwerendy prawnej spowodował przyjęcie złej podstawy (konwencja chicagowska), i oddanie śledztwa – ocenił.
Postawę szefa polskiej dyplomacji poparł natomiast Tomasz Nałęcz z Kancelarii Prezydenta. Odniósł się do słów prezydenta Rosji, który przyznał w czwartek, że "nie miesza się do śledztwa smoleńskiego". – Putin zwrócił uwagę, w tej samej szczerości i merytorycznej kompetencji, że on nie wie, co zrobi niezależny od niego komitet ws. wraku, chociaż wydaje mi się, że ten komitet jednak jest zależny od niego – powiedział Nałęcz.
AM/Wp.pl/Radio ZET
