O wpisie jako pierwszy poinformował portal kampanianazywo.pl. Oksiuta tłumaczy się internautom, że nie pisał, bo musiał otrząsnąć się po porażce i także po szoku, jakim jest dla niego wynik Ruchu Palikota. "No cóż takie mamy dziś społeczeństwo, którego duża część nie identyfikuje się z wartościami narodowymi. Dla nich liczy się tu i teraz. Kasa, fura i komóra oraz ipad i trawa - to ich wartości. Mają prawo żyć, mają prawo zmieniać płeć, mają prawo chcieć palić trawę" - pisze były kandydat na posła PJN.


O transseksualiście Annie Grodzkiej z Ruchu Palikota pisze: "Ale ja nie pocałuję pana/i ryszarda/anny grodzkiego/kiej w rękę, bo ten gest mam zarezerwowany dla prawdziwych kobiet". Najbardziej konrowersyjnym wersem wypowiedzi byłego posła PJN jest: "Nie będę wspierał homosiów w adopcji dzieci. Nie pozwolę też nikomu zbliżyć się do moich dzieci z trawą. A jeśli dowiem się o tym, to urwę łeb palikota, zaniosę do TVN, a potem spalę pod Sejmem".

 

Widać jak na dłoni, że Palikot i jego zgrupowanie radykalnych lewaków, antyklerykałów powoduje emocjonalne trzęsienie ziemi. Może im więcej protestów, tym Ruch Palikota zniknie tak szybko jak zaistniał? Kończąc swój wpis, Oksiuta napisał: "Ja też chcę mieć prawo do życia, wolnego od dewiantów i chorych psychicznie, otumanionych narkotykami ludzi".


philo/kampanianazywo.p/interia.pl