Jak podaje onet.pl, wypowiedź admirała zacytowała oficjalna irańska agencja prasowa IRNA. „Irańska marynarka wojenna zbliża się do Stanów Zjednoczonych; ten krok to wiadomość dla Waszyngtonu” – mówił adm. Afshin Rezayee Haddad.
Wyprawa irańskich okrętów jest odpowiedzią na obecność 5. Floty USA w Bahrajnie w Zatoce Perskiej, uznawanej przez Iran za swoją stefę wpływów. Wysłanie okrętów w kierunku wybrzeży USA to pierwszy taki przypadek w historii.
Już kilka tygodni temu najwyższy duchowny przywódca Iranu Ali Chamanei twierdził, że rząd USA chce zmiany władzy w Teheranie i pragnie ustanowić swoją kontrolę nad Bliskim Wschodem. „Amerykanie nie wahaliby się ani chwili, gdyby tylko mogli osiągnąć swój cel” – powiedział. Dodał też, że Iran zamierza doprowadzić do zniesienia sankcji nałożonych na kraj przez Zachód, związanych z programem atomowym. Zaznaczył, że Teheran nie pójdzie na żaden kompromis „ w sprawach zasadniczych”, choć może zmienić taktykę.
W listopadzie 2013 roku Zachód podpisał z Iranem porozumienie dotyczące programu atomowego. Władze Izraela określoły ją jako „historyczną pomyłkę”. Jak wskazuje onet.pl, także rząd USA jest pełen rezerwy wobec Iranu, jakkolwiek porozumienie z Genewy uważa za krok naprzód. Jednak zdaniem wielu kongresmenów Teheran prowadzi jedynie grę na czas, a Barack Obama powinien prowadzić wobec Iranu jeszcze twardszą politykę.
Jak powiedział dla onet.pl dr Alon Ben-Meir, specjalista od spraw bliskowschodnich, istnieje prawdopodobieństwo powstania arabsko-izraelskiego sojuszu wymierzonego w Iran. Jego zdaniem mogoby to zwiększyć presję na Teheran, ale największy skutek przyniosłoby pokojowe porozumienie między Izraelem a Autonomią Palestyńską. Musiałoby ono zmusić Iran do znacznego złagodzenia swojej wojennej retoryki.
pac/onet.pl
