Zawieszono już odpowiedzialnego za transport pomocy humanitarnej dla Ukrainy szefa bazy wojskowej w warszawskim Rembertowie.

- Wszczęliśmy śledztwo w sprawie nieprawidłowości w gospodarowaniu mieniem w 2. Regionalnej Bazie Logistycznej w Rembertowie - powiedział tvn24.pl płk Ryszard Filipowicz, rzecznik prasowy wojskowego prokuratora okręgowego w Warszawie.

Okradziony został pierwszy konwój transportu pomocy humanitarnej dla Ukrainy przygotowany pod koniec sierpnia przez polski MON. Ukraińcom wysłano koce, pościel i żywność. Przy rozładunku towarów we Lwowie okazało się, że nie ma koców i materaców.

Z ustaleń prokuratury wojskowej wynika, że do kradzieży doszło jeszcze w Polsce, na terenie bazy w Rembertowie. Tomasz Siemoniak, szef MON, zapewnił na Twitterze, że zawieszono szefa bazy, odpowiadającego za transport, natomiast brakujące koce zostały wysłane na Ukrainę."Ręce opadają. Żandarmeria już ostro działa, ważne, że sami to odkryliśmy przy wyładunku" - skomentował Siemoniak.

ed/Tvn24.pl