Ale to nie koniec bredni Moniki Olejnik. Publicystka jest przekonana, że o. Rydzyk z pewnością znalazłyby usprawiedliwienie dla gen. Ścibora-Rylskiego, tak jak dla innych wpsółpracujących z bezpieką, którzy sercem i duszą stanęli po stronie zakonnika.

 

-To, co Rydzyk mówi, jest objawieniem. Także wszyscy jego wyznawcy powinni zapamiętać, że to Bronisław Komorowski sieje zgorszenie. Opowiada się za metodą in vitro i aborcją. Jak to jest możliwe, żeby ksiądz publicznie kłamał? - zastanawia się Olejnik, zapierając się, że jak dotąd nigdy jeszcze nie słyszała żadnej wypowiedzi Komorowskiego, w której ten chciałby legalizacji aborcji.

 

Ależ jak to nie? - Ta ustawa w sposób maksymalnie dobry, dostępny politycznie chroni życie nienarodzone, a jednocześnie nie zmusza ludzi do heroizmu – mówił w lipcu 2011 roku prezydent. Jasne, nie ma tu otwartym tekstem zapowiedzi legalizacji aborcji, ale przecież jest to wyraźne opowiedzenie się za tym obecnym stanem prawnym, który właśnie legalizuje zabijanie nienarodzonych dzieci w kilku określonych przypadkach (a jak powszechnie wiadomo, droga od jednego wyjątku do kilku czy kilkunastu jest bardzo krótka).

 

- O ile pamiętam to wszystkie partie łącznie z Episkopatem zgodziły się na ustawę o aborcji kilkanaście lat temu. Ojciec Rydzyk przypisuje Komorowskiemu słowa, których nigdy nie wypowiedział – pisze pani Olejnik i po raz kolejny mija się prawdą, pomijając bardzo ważny kontekst, jaki towarzyszył uchwalaniu obecnie obowiązującej ustawy o dopuszczalności aborcji. Kompromis z lat'90 był na tamten szczytem możliwości, jakie mógł wywalczyć Kościół i politycy broniący życia. Co nie oznacza, że dziś ten kompromis jest wystarczający.


Ale wróćmy do wywodów Olejnik. - Rydzykowi wszystko wolno. Wolno mu było nazywać żonę prezydenta Kaczyńskiego czarownicą – przypomina publicystka. Ale ze swojej pamięci najwyraźniej dawno wymazała fakt, że innym osobom publicznym wolno równie wiele (albo nawet jeszcze więcej) co o. Rydzykowi. Taki na przykład Janusz Palikot – może bezkarnie nazywać chamem abp Michalika albo prezydenta Kaczyńskiego. Wojewódzki i jego kumple Figurski mogą naśmiewać się z ukraińskich sprzątaczek. Przykładów można by mnożyć w nieskończoność, ale przecież chamstwo można zarzucić tylko jednej stronie – tej, z którą aktualnie się nie zgadzamy.

 

Marta Brzezińska