Piłkarz Wisły, Osman Chavez jest człowiekiem bardzo religijnym. Chętnie rozmawia z ludźmi o Panu Bogu. Zresztą, lubi to robić i ma w związku z tym konkretne plany. Już dwa lata temu, kiedy po raz pierwszy pojawił się w Krakowie, publicznie deklarował, co będzie robił po skończeniu piłkarskiej kariery: „Zostanę pastorem i będę nauczać”.

 

Chavez właściwie już teraz przystąpił do realizacji swoich planów. Nawiązał współpracę z ewangelicką wspólnotą z Krakowa. Można go bardzo często usłyszeć, jak wygłasza kazania z mównicy. Mówi przede wszystkim o swoim własnym doświadczeniu, o biedzie, domu rodzinnym, ojcu, który go opuścił. Sportowiec opowiada także o swojej przemianie, którą zawdzięcza Panu Jezusowi. - Kontrakt z Wisłą nie był najważniejszym dokumentem w moim życiu. Najważniejszą umowę, którą podpisałem była ta, z Jezusem – przekonuje.

 

W rozmowie z „Super Expressem” Chavez potwierdza informacje o zamiarach stworzenia chrześcijańskiej rozgłośni radiowej. - Taki mamy plan z ewangelicką wspólnotą, do której należę. To wielkie dzieło na chwałę Pana, mam nadzieję, że się uda. Jesteśmy na etapie opracowywania budżetu, logistyki… Za dużo w Polsce jest ludzi, którzy nie widzą już światełka w tunelu. My, poprzez radio, będziemy im chcieli znów je pokazać – mówi.

 

Piłkarz zapewnia, że w jego rodzinnym Hondurasie działa ok. 15-20 takich rozgłośni i są bardzo popularnym sposobem docierania do wiernych. W Polsce niestety jak do tej pory mamy jedyną ogólnopolską rozgłośnię radiową dla katolików - Radio Maryja. Znaczna część słuchaczy toruńskiej rozgłośni to ludzie starsi, być może projekt sportowca Wisły trafi w lukę, jaką jest zapotrzebowanie na katolickie radio dla ludzi młodych. Chavez chce oczywiście, aby była to rozgłośnia ogólnopolska. - Chcemy, aby nasz głos był słyszany w najdalszym zakątku Polski, przy każdej jej granicy – mówi w rozmowie z „SE”.

 

Jaką rolę widzi dla siebie sportowiec? Chavez chciałby być nie tylko sponsorem radia, ale także zabierać w nim głos. - Ofiaruję na ten cel część moich pieniędzy, ale będę się też udzielał w innych aspektach. Moje słowa będą w radiu tłumaczone na polski, a mój przykład, mam nadzieję, zainspiruje innych – deklaruje.

 

Piłkarz Wisły deklaruje ponadto, że jego rozgłośnia będzie trzymać się z daleka od polityki. - My jesteśmy ponad sporami i podziałami. Jedynym celem jest głoszenie dobroci i wielkości Boga. Chcemy, aby każdy, od więźniów po biznesmenów, znajdował u nas nadzieję, miłość i pokój – zapewnia. Chavez ma bardzo konkretnie sprecyzowane plany na przyszłość, jeśli pomysł z radiem wypali. - Następna będzie telewizja. Wiadomo przecież, jak wielki wpływ mają tego typu media. To może być piękny sposób na sławienie Boga – zapowiada. Biorąc pod uwagę fakt, że kanał Religia.tv przestaje istnieć, taka katolicka telewizja mogłaby stanowić pewną konkurencję dla Telewizji Trwam. To oczywiście nic złego – zdrowa rywalizacja mogłaby się korzystnie odbić na obydwu projektach.Tym bardziej, że piłkarz Wisły ma bardzo wiele zapału i nie zamierza nigdzie się z Krakowa ruszać. - W Krakowie czuję się świetnie. Mam tu dużo do zrobienia. I w Wiśle, i w Kościele – konstatuje.

 

eMBe/Onet.pl/Se.pl