Obserwujących swoje posty Pięta dopytywał: „Czy słyszeliście, że Ruch Poparcia Pajaca z Wibratorem zamierza odwiedzić Waszą miejscowość?” - Zwracajcie uwagę na przyczepy, informujcie mnie na fb lub telefonicznie (...). Zorganizujemy im "godne" powitanie każdego dnia w każdym mieście. Będą tak spie...., że zatrzymają się dopiero u swojego mocodawcy Putina – zapowiadał poseł PiS.

 

Jak poinformował Onet.pl, apel Pięty został wsparty przez prof. Jacka Bartyzela. - Agresji tego rodzaju, którą prezentuje Ruch Palikota, należy się przeciwstawiać – powiedział w rozmowie z portalem. Fronda.pl postanowiła zapytać posła Piętę o to, jak wyobraża sobie „godne” powitanie działaczy Ruchu Palikota.

 

 

Marta Brzezińska: Panie Pośle, to co z tą Narodową Deratyzacją Polski?

 

Stanisław Pięta: Myślę, że się rozwinie i pozbędziemy się kłopotów (śmiech). Mówiąc poważnie, skala chamstwa i zezwierzęcenia, jakiej jesteśmy świadkami jest już po prostu nie do zniesienia. Mam tu na myśli wypowiedzi posłów z Ruchu Palikota, którzy znieważali śp. Lecha Kaczyńskiego, obrażali Kościół. To ma miejsce niemal na każdym posiedzeniu Sejmu. Zapewniam, że to, co napisałem na Facebooku, to nie są słowa, którymi posługuję się na co dzień, ale język kulturalny jest zarezerwowany dla ludzi kulturalnych. Jeśli człowiek chce oczyścić szambo, to nie może ubierać się we frak i białe rękawiczki.

 

Konkret – jak Pan sobie wyobraża to oczyszczanie z lewackiej hołoty?

 

Uważam, że ludzie o ugruntowanych wartościach religijnych i patriotycznych powinni poświęcić parę minut i odwiedzić pojazd Ruchu Palikota, jeśli takowy rzeczywiście pojawi się w ich miejscowości. Podejrzewam jednak, że cała ta akcja ma raczej charakter propagandowy, aniżeli rzeczywisty, ładnie się prezentowała na konferencji prasowej, ale czy działacze Ruchu rzeczywiście objadą te 160 miejscowości? Do tej pory nie mam żadnej informacji (a posiadam dość szerokie grono współpracowników), by Ruch Palikota rzeczywiście prowadził swoją akcję. Jeżeli jednak taka przyczepa faktycznie zostanie gdzieś zauważona, to należy ją odwiedzić i powiedzieć osobnikom z Ruchu Poparcia Pana z Wibratorem, co o nich sądzimy. To powinno się spotkać z reakcją społeczną.

 

Panie Pośle, rozumiem chęć reagowania na takie akcje, ale jednak czy nie byłoby lepiej, gdyby zamiast krytykowania objazdówki polityków Ruchu Palikota, posłowie PiS sami wsiedli w przyczepy kempingowe i objechali Polskę?

 

Takie akcję należą do indywidualnej inicjatywy posłów. My akurat nie jeździmy z przyczepami, ale za to mamy namiot Prawa i Sprawiedliwości. Właśnie rozłożyliśmy parasol w samym centrum Bielsku– Białej, gdzie zbieramy podpisy, aby postawić w naszym mieście pomnik żołnierzom Narodowych Sił Zbrojnych. Zbieramy też podpisy pod apelem do TVP o dokończenie produkcji filmu „Historia Roja”. Akcja cieszy się zdumiewającym zainteresowaniem, zwłaszcza młodych ludzi, którzy interesują się historią. Codziennie zbieramy ok. 70-80 nowych podpisów. Być może to nie jest nic wielkiego, ale spełnia swoją rolę – ludzie przyjmują takie inicjatywy bardzo dobrze, cieszą się, że mogą przyjść, porozmawiać z posłem. Uważam, że wakacje są dla ludzi, ale nie dla polityków. Politycy powinni być aktywni w wakacje. Ja staram się robić swoje i mam nadzieję, że to przyniesie rezultaty.

 

Rozmawiała Marta Brzezińska