Dzięki porozumieniu odnośnie stacjonowania na Krymie rosyjskiej floty w zamian za obniżkę cen gazu prezydent Janukowycz zyskuje czas, który jest mu bardzo potrzebny. Bo najważniejszą rzeczami są teraz dla niego sprawy gospodarcze i kwestia zbilansowania budżetu. Umową z Rosją przynosi też potwierdzenie, że naprawdę będzie się odróżniał od swojego poprzednika Wiktora Juszczenki i liderki opozycji Julii Tymoszenko.

Rosja targana wewnętrznymi protestami, nękana przez zamachy terrorystyczne pokazuje, że zyskuje kontrolę nad Ukrainą. I nie jest to tylko kwestia symboliczna. Pod względem politycznym ta kontrola będzie polegać na wpływie na suwerenność Ukrainy. Z kolei pod względem politycznym możemy być świadkami wykupywania przez Rosję części udziałów w wybranych sektorach ościennego państwa.

Ten wątek wpływów rosyjskich ma też silny wymiar symboliczny. Ukraińskość Krymu zawsze była silnym wyznacznikiem tego, co się dzieje w państwie. A wskutek umowy w obrębie morza Czarnego dalej operować będzie rosyjska flota.

Na Ukrainie może dojść do takiej sytuacji jak na Białorusi, gdzie Rosja wpływa na tamtejszą sytuację poprzez zmianę cen energii. Na razie za wcześnie, by jasno to stwierdzać, ale na pewno warto to obserwować. Pewną różnicą jest, że na Ukrainie to Partia Regionów ponosi całą odpowiedzialność za sytuację polityczną w kraju i proces integracji z UE. Opozycja nie ma przedstawicieli na kluczowych stanowiskach.

 

Paweł Kowal

europoseł PiS, były wiceminister spraw zagranicznych

not. mm

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »