Podczas londyńskiego spotkania w ubiegłym tygodniu Geoffrey Robertson sugerował, że Benedykt XVI powinien zostać postawiony przed Międzynarodowy Trybunał Karny (International Criminal Court – ICC), by odpowiedzieć za "zbrodnie przeciwko ludzkości".
Robertson – który w Sierra Leone do 2007 był sędzią apelacyjnym Trybunału Specjalnego powołanego przez ONZ – powtórzył tym samym swoją tezę z artykułu, który opublikował tydzień wcześniej. Zasugerował w nim, że prawnicy mogliby w przypadku Benedykta XVI zastosować tę samą procedurę postępowania, jak wobec podejrzanego o zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciwko ludzkości byłego serbskiego przywódcy Slobodana Miloszevicia. Papież, jako głowa Kościoła Rzymskokatolickiego, miałby odpowiadać ostatecznie za nadużycia seksualne popełnione przez katolickich księży względem dzieci.
Artykuł - opublikowany w USA i w Wielkiej Brytanii – stwierdzał dalej, że Trybunał mógłby zajmować się sprawą tak długo, dopóki Papież pozostawałby bez immunitetu. Prawnicy mieliby udowodnić, że skandal seksualny jest rozległy a molestowanie miało systematyczny charakter - tak jak np. wykorzystywanie dzieci-żołnierzy w Sierra Leone czy handel kobietami i zmuszanie do prostytucji.
Jak Robertson motywuje konieczność oskarżenia Papieża? Chęcią uzyskania wyższego odszkodowania dla ofiar z tych diecezji, które ogłosiły bankructwo. Brytyjski prawnik wylicza w tym kontekście, że w diecezji Los Angeles ofiarom wypłacono blisko 660 mln dolarów odszkodowania, zaś w diecezji bostońskiej tylko 100 mln.
Wielu międzynarodowych prawników wywody Robertsona uważa za absurdalne. Niektórzy sugerują, że prowadzi on własną kampanię przeciw Kościołowi. Już wcześniej występował on m.in. z inicjatywą zniesienia statusu Watykanu jako stałego obserwatora przy ONZ w 1999 roku. Jednak w 2004 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ głosowało nie tylko za utrzymaniem wysłanników watykańskich jako stałych obserwatorów przy ONZ, ale dodatkowo za rozszerzeniem ich kompetencji.
AJ/C-fam.org
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

