Amerykańska firma General Electric będzie testować lekarstwa na ludzkich embrionach, chcąc sprawdzić w ten sposób występowanie skutków ubocznych. Embriony do badań ma dostarczać inna firma - Geron.
Decyzji podjętej przez GE natychmiast obrońcy życia sprzeciwili się tej decyzji. GE chcąc nieco złagodzić protesty wydała w tej sprawie oświadczenie - Rozumiemy podjęcie dyskusji wokół badań z wykorzystaniem komórek macierzystych pochodzących z embrionu lub tkanek płodu wywołanej powodami etycznymi oraz społecznymi – czytamy w oświadczeniu. Jednocześnie w tym samym tekście firma zapewnia, że podejmowane przez nią działania są jak najbardziej „naukowe, etyczne i prowadzone w odpowiedzialny sposób.” Trudno jednak działania firmy uważać za etyczne skoro pobranie komórek macierzystych wymaga zniszczenia embrionów. Ponadto, główny menedżer GE ds. technologii Konstantin Fielder prognozuje, że komórki macierzyste mogą zastąpić wykorzystywane w laboratoriach szczury.
Według firmy Geron, która dostarcza ludzkie embriony dla GE, wykorzystywanie w testach embrionów ludzkich jest sposobem najlepszym z możliwych, ponieważ jest on najbardziej skuteczny oraz najbardziej atrakcyjny finansowo. - Wcześniejsze wykrycie toksycznych problemów możliwe jedynie przy wykorzystaniu ludzkich embrionów może zmniejszyć koszty ogólne prac nad lekami i pozwoli uniknąć narażenia pacjentów w badaniach klinicznych – czytamy w komunikacie prasowym wydanym przez amerykańską firmę.
Eksperymenty na ludzkich embrionach nie jest jedynie wymysłem amerykańskim. W marcu brytyjski dziennik „Catholic Herald” poinformował, w Komisji Europejskiej zaproponowała dyrektywę nakazującą testowania medykamentów pod kątem występowania skutków ubocznych na embrionach, a gdy te nie przyniosą rezultatu, to dopiero wtedy na zwierzętach. Tej informacji próżno było szukać w polskich mediach.
- Obie te kwestie, zarówno decyzja firmy GE oraz propozycja Komisji Europejskiej są absolutnie skandaliczne. Najzwyczajniej jest to współczesna forma niewolnictwa. Eksperymenty na embrionach jako moralnie niedopuszczalne powinny być całkowicie zakazane – powiedział portalowi Fronda.pl poseł Platformy Obywatelskiej Jarosław Gowin.
Pomysł testów medycznych na embrionach mocno lansują organizacje broniące praw zwierząt. Np. amerykańska grupa „Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt” (PETA) przyznaje duże dotacje grupom badawczym, które mają lobbować na rzecz wykorzystania innych alternatywnych rozwiązań do testowania produktów zamiast testów na zwierzętach. Przy tym proponuje się właśnie. Wykorzystanie ludzkich komórek zarodkowych. Już w 1999 r. PETA przyznała 200 tys. dolarów dotacji Instytutowi na rzecz Badań In Vitro w amerykańskim stanie Maryland, aby wsparł alternatywne rozwiązanie wykorzystania komórek zarodkowych do badań toksykologicznych.
Firma GE ma swój oddział w Polsce. Czy w świetle polskiego prawa polski oddział mógłby realizować postanowienie amerykańskiej centrali i eksperymentować na embrionach? - Sytuacja prawna nie jest do końca jasna. Obowiązująca w Polsce ustawa o zawodzie lekarza i lekarza dentysty zakazuje eksperymentów nieleczniczych - jak choćby badań pod kątem skuteczności leku – na dziecku poczętym. Tutaj istnieją niekończące się spory, jak rozumieć termin dziecko poczęte. Wedle dominującej opinii przepis o zawodzie lekarza dotyczy dziecka znajdującego się poza organizmem matki czyli embrionu. Ale są opinie radykalne mówiące, że dziecko poczęte to dziecko będące w łonie matki, a embrion nie jest żadnym dzieckiem poczętym – mówi portalowi Fronda.pl prawnik z UW zajmujący się m.in. kwestiami bioetycznymi dr Leszek Bosek.
Pierwsze próby z wykorzystaniem komórek macierzystych pobranych z ludzkich embrionów do eksperymentów na uszkodzonym rdzeniu kręgowym planowane są jeszcze na ten rok.
Mariusz Majewski
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »
