W związku z wybuchem tzw. afery hazardowej premier już w zeszłym tygodniu postanowił odwołać szefa CBA, który ujawnił rozmowy polityków PO z lobbystami. Jednak zdaniem prawnika Piotra Brzozowskiego z kancelarii Civitas et Ius, procedura odwołania Kamińskiego przebiegła niewłaściwie. Są też poważne wątpliwości, czy Tusk może ją kontynuować bez uwzględnienia opinii prezydenta.
Według prawnika, opinia Kolegium ds. Służb Specjalnych, niezbędna do odwołania szefa CBA, jest wadliwa i powinna zostać wydana ponownie. Dlaczego? - Przewodniczącym tego ciała jest z urzędu Prezes Kancelarii Rady Ministrów. Przewodniczy spotkaniom, może zgłaszać wnioski, ale nie może głosować jeśli chodzi o wnioski przez siebie zgłoszone - twierdzi Brzozowski. Tymczasem Tusk głosował. I to właśnie czyni opinię Kolegium nieważną.
Brzozowski analizuje też, czy premier może podjąć decyzję o odwołaniu szefa CBA bez uzyskania opinii prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Niestety, ustawa o CBA nie określa w jakim terminie właściwe organy opiniujące (tutaj prezydent) mają przedstawić szefowi rządu swoją opinię na temat odwołania szefa Biura. Zdaniem Brzozowskiego mamy tutaj do czynienia z "luką konstrukcyjną w ustawie".
Nie oznacza to jednak, że Tusk nie musi czekać w tej sprawie na decyzję prezydenta. - Lech Kaczyński nie jest tutaj organem opiniującym, ale współdziałającym z premierem, ponieważ procedura odwołania Kamińskiego jest procesem decyzyjnym - tłumaczy Brzozowski.
Przeczytaj ekspertyzy:
Głosowanie w Kolegium do Spraw Służb Specjalnych o odwołaniu Szefa CBA
W związku z informacjami „Rzeczpospolitej” o wyniku głosowania w Kolegium do Spraw Służb Specjalnych o odwołaniu Szefa CBA wypada się zastanowić, czy owo głosowanie przebiegło zgodnie z prawem, i czy wyrażenie opinii w takim trybie jest skuteczne. Innymi słowy, czy opinia taka nie zawiera istotnej wady prawnej, która może się przyczynić do podważenia decyzji Prezesa Rady Ministrów o odwołaniu Szefa CBA.
W pierwszej kolejności podnieść trzeba, że stosownie do art. 12 ust. 2 ustawy z dnia 24 maja 2002 r. o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencji Wywiadu (Dz. U. nr 74, poz. 676 ze zm.) przewodniczącym Kolegium do Spraw Służb Specjalnych jest z urzędu Prezes Rady Ministrów. Tylko on może przewodniczyć Kolegium i nie może tego uprawnienia delegować na kogokolwiek innego (zakaz delegacji). W sytuacji gdyby posiedzenie Kolegium odbywało się bez udziału Prezesa Rady Ministrów, wówczas wszelkie decyzje podejmowane przez ten organ, będą nieważne.
W niniejszej sprawie wydaje się, że posiedzeniu Kolegium przewodniczył jednak sam Prezes Rady Ministrów. I tutaj powstaje bardzo istotny problem prawny. Mianowicie, czy Prezes Rady Ministrów, jako składający do Kolegium wniosek o wyrażenie przez ten organ opinii o odwołaniu Szefa CBA, a będący jednocześnie Przewodniczącym Kolegium, był uprawniony do uczestniczenia w głosowaniu nad „własnym” wnioskiem w sprawie wydania opinii o odwołaniu Szefa CBA. W moim przekonaniu uprawnienia takiego nie posiadał i winien był wyłączyć się od tej czynności, jaką było głosowanie wniosku Prezesa Rady Ministrów o wydanie opinii. Wnioskodawca (Premier) nie może brać jednocześnie udziału w podejmowaniu rozstrzygnięcia - wydawaniu opinii - przez kolegialny organ współdziałający (Kolegium do Spraw Służb Specjalnych), niezależnie od tego, że pełni także funkcję przewodniczącego organu opiniodawczego. Taka sytuacja narusza bowiem powszechnie przyjmowaną zasadę prawną: nemo iudex in causa sua.
W tych okolicznościach sprawy, skoro Przewodniczący Kolegium - Prezes Rady Ministrów, był jednocześnie wnioskodawcą, to powinien był, w celu usunięcia zarzutu bezstronności, wyłączyć się od głosowania nad własnym wnioskiem. Skoro zaś tego nie zrobił, to wydana przez Kolegium do Spraw Służb Specjalnych opinia o odwołaniu Szefa CBA zawiera istotną wadę prawną.
Prezes Rady Ministrów, podejmując w tych okolicznościach decyzję o odwołaniu Szefa CBA, może się narazić na zarzut wydania decyzji bez wymaganego prawem stanowiska innego organu (Kolegium do Spraw Służb Specjalnych). Trzeba bowiem mieć na uwadze, że opinia, w wydawaniu której uczestniczył członek organu kolegialnego podlegający wyłączeniu, jest istotnie wadliwa, i to bez względu czy miała, czy też nie mogła mieć wpływu na wynik sprawy. Powszechnie przyjmuje się w nauce prawa, że jeśli decyzję wydaje iudex inhabilis (niewłaściwy sędzia), to sam proces obarczony jest wadą nieważności. Niewątpliwie taka wada będzie mogła być oceniona jako wada kwalifikowana i nie będzie nawet trzeba badać, czy miała ona wpływ na wynik sprawy.
W paralelnych procedurach administracyjnych istnieje konieczności wyłączenia członka organu kolegialnego, który już wcześniej identyfikował się ze sprawą. Jest to wyraz respektowania zasady demokratycznego państwa prawa, zasady bezstronności i zasady słusznego procesu (fair trial). Instytucja wyłączenia członka organu kolegialnego ogranicza możliwość rozpatrywania sprawy w sposób subiektywny czy stronniczy wobec osobistego zaangażowania w sprawie. Osobiste zainteresowanie określonym sposobem załatwienia sprawy rodzi niebezpieczeństwo stronniczego, sprzecznego z celem postępowania rozstrzygnięcia, nieopartego na obiektywnej ocenie sprawy.
Trzeba zauważyć, że czyniąc tutaj paralele do procesu administracyjnego, musimy z dużą ostrożnością przenosić instytucje prawne tam występujące, na grunt procesu decyzyjnego w sprawie odwołania Szefa CBA. Jednakże pewne zasady są uniwersalne i na ich bazie możemy stwierdzić, że udział Prezesa Rady Ministrów w głosowaniu nad jego wnioskiem do Kolegium - o wydanie opinii w sprawie odwołania szefa służby - z założenia nie mógł być udziałem bezstronnym.
Mając powyższe na względzie, z daleko posuniętej ostrożności procesowej, winno się uzyskać ponowną - zgodną ze wszelkimi zasadami procesowymi - opinię Kolegium do Spraw Służb Specjalnych; w głosowaniu nad tą opinią nie może brać udziału Prezes Rady Ministrów. Dopiero taka opinia pozwoli skutecznie odwołać Szefa CBA.
/-/Piotr Brzozowski
Kancelaria Civitas Et Ius
Termin na wydanie przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej opinii o odwołaniu Szefa CBA upływa 21 października 2009 r.
W związku ze spekulacjami, że Prezes Rady Ministrów zamierza podjąć decyzję o odwołaniu Szefa CBA bez uzyskania opinii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, wyjaśnić należy, że mając na uwadze, iż wniosek Prezesa Rady Ministrów wpłynął do Kancelarii Prezydenta w dniu 7 października 2009 r., to przy dokonaniu odpowiedniego wnioskowania prawniczego, termin na wydanie opinii przez Prezydenta upływa w dniu 21 października 2009 r.
Przepis art. 6 ust. 1 ustawy o CBA rzeczywiście nie określił w jakim terminie właściwe organy opiniujące mają przedstawić Prezesowi Rady Ministrów swoją opinię na temat odwołania Szefa CBA. Także inne przepisy tej ustawy terminu takiego nie zakreślają. W związku z powyższym przyjąć należy, że mamy do czynienia z istnieniem rzeczywistej luki konstrukcyjnej w ustawie.
Jeśli zatem w drodze konwencjonalnych metod wykładni nie jesteśmy w stanie uzupełnić tej luki (a zawsze powinniśmy starać się to czynić, o ile to możliwe), to należy ją uzupełnić poprzez zastosowanie innej metody egzegezy aktu prawnego, tj. poprzez wnioskowanie prawnicze z analogii (tzw. zasada analogii legis). Trybunał Konstytucyjny w orzeczeniu z 8 listopada 1994 r., P 1/94 stwierdził wprost, że „przy usuwaniu luk nie powinno się wykluczać korzystania z analogii i to zarówno z ustawy, jak i z prawa” (OTK 1994, nr 2, poz. 37).
W powstałym zagadnieniu prawnym dotyczącym terminu wydania opinii w sprawie odwołania Szefa CBA, możliwość zastosowania takiego wnioskowania prawniczego jak najbardziej istnieje i przynosi właściwe rezultaty. Otóż w pierwszej kolejności trzeba podnieść, że procedura odwołania Szefa CBA jest procesem decyzyjnym, w którym odnaleźć można cechy instytucji współdziałania organów przy rozstrzyganiu danej sprawy. Organy opiniujące wniosek Premiera nie występują tutaj jedynie jako recenzenci jego decyzji, ale współdziałają z Premierem poprzez wyrażenie swojego stanowiska, które dopiero powinno wpływać na podjęcie ostatecznej decyzji (choć nie jest wiążące) przez uprawniony podmiot - Premiera. Innymi słowy nie może być tak, że najpierw Premier podejmie decyzję o odwołaniu szefa służby, a następnie inne organy zrecenzują tę decyzję. Najpierw są opinie, a później decyzja - a nie odwrotnie.
Mając to na uwadze dochodzimy do wniosku, że podobny motyw legislacyjny znajdziemy w powszechnej procedurze administracyjnej (w ustawie Kodeks postępowania administracyjnego - dalej k.p.a.). Przepis art. 106 k.p.a. stanowi, że „jeżeli przepis prawa [tutaj art. 6 ust. 1 ustawy o CBA] uzależnia wydanie decyzji od zajęcia stanowiska przez inny organ (wyrażenie opinii), decyzję wydaje się po zajęciu stanowiska przez ten organ”. W myśl zaś art. 106 § 3 k.p.a. „organ, do którego zwrócono się o zajęcie stanowiska obowiązany jest przedstawić je niezwłocznie, jednakże nie później niż w terminie dwóch tygodni od dnia doręczenia mu żądania”.
Rozstrzygając zatem zaistniały prawny problem ustalenia terminu na wydanie przez Prezydenta opinii o odwołaniu Szefa CBA, wziąć należy pod uwagę, że niewątpliwe podobieństwo motywu legislacyjnego zawartego w ustawie Kodeks postępowania administracyjnego (art. 106 k.p.a.) - w stosunku do charakteru współdziałania organów w procesie odwołania szefa tej służby - prowadzi do wniosku, że termin zajęcia stanowiska przez Prezydenta wynosi dwa tygodnie od dnia, w którym Prezes Rady Ministrów doręczył mu takie żądanie. W niniejszym przypadku termin ten upływa zatem najpóźniej w dniu 21 października 2009 r.
Wykładnia taka wydaje się być właściwa i racjonalna, biorąc pod uwagę, że chodzi tutaj o odwołanie szefa służby specjalnej i decyzja taka nie może być pochopna. O ile zatem nie jest pożądane znaczne przewlekanie wydania opinii, o tyle nie może to być opinia nieprzemyślana i lekkomyślna.
Dla wydania właściwej opinii potrzeba zatem czasu. A trzeba się chyba zgodzić, że sprawa poważna, jaką jest odwołanie Szefa CBA, wymaga poważanej i przemyślanej opinii. Wydanie decyzji bez uzyskania wymaganego prawem stanowiska innego organu, stanowi wadę kwalifikowaną decyzji w procedurze administracyjnej. Tak samo zatem ocenić będzie trzeba sytuację, gdy Prezes Rady Ministrów wyda decyzję bez uzyskania opinii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
/-/Piotr Brzozowski
Kancelaria Civitas Et Ius
Redakcja Fronda.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

