Metropolita warszawski stawiał w swoim kazaniu pytanie o to, co było i jest „kluczem do otwarcia i zrozumienia bogatej osobowości Ks. Arcybiskupa Józefa? Co było elementem integrującym i syntetyzującym to wielowymiarowe Jego człowieczeństwo?” I nie pozostawiał wątpliwości, że obrazem syntetyzującym całą posługę abp Życińskiego był obraz „dobrego pasterza”.

- Zatem na pytanie, kogo dziś żegnamy, najpełniej odpowiemy wtedy gdy powiemy, żegnamy pasterza dobrego, który niestrudzenie starał się w życiu, przyporządkowując wszystkie talenty i wszelką wiedzę, być pasterzem dobrym, znając owce, kochając je, szukając i prowadząc do czystych źródeł. Wszyscy, którzy Go znali jako biskupa w Tarnowie i Lublinie, zwłaszcza ci, którzy go znali bliżej, potwierdzą, co było dla Niego najważniejsze. On kochał ludzi i kochał Kościół, zależało Mu na zbawieniu wszystkich – mówił kard. Nycz. – Gdyby Mu postawiono pytanie, kim jest najpierw i najbardziej, człowiekiem, uczonym, filozofem czy biskupem, z pewnością odpowiedziałby – biskupem, z całą troską o formację ludzką, naukową, duchową i intelektualną, podporządkowaną temu największemu powołaniu - uzupełniał.

- W pewnym sensie sprawdziły się w jego życiu słowa Jezusa wypowiedziane do świętego Piotra po zmartwychwstaniu: Gdy byłeś młody opasywałeś się sam i chodziłeś gdzie chciałeś. Gdy się zestarzejesz wyciągniesz swoje ręce i inny cię opasze. Dał się Chrystusowi przepasać i poprowadzić. Skoro powiedziałem „tak”, mówił - wszystko inne musi być służebne wobec biskupstwa. Po kilku latach widać było, że tak jest w rzeczywistości. Płacił za to ogromną cenę, zwłaszcza swoją morderczą pracą, by być pasterzem dobrym w obu diecezjach, a równocześnie utrzymać rytm pracy naukowej, publicystycznej – co było Jego pasją. To, że jako biskup był dla swoich wiernych, a równocześnie zostawił po sobie 50 książek i kilkaset artykułów, uczestniczył w kilkuset konferencjach naukowych na całym świecie, było pewnie jedną z przyczyn Jego wczesnego odejścia. Chciał żyć intensywnie i krótko – często o tym mówił – podkreślał w kazaniu metropolita warszawski.

Arcybiskup spoczął w krypcie obok swoich poprzedników, lubelskich biskupów Mariana Fulmana zmarłego w 1945 r. oraz Piotra Kałwy pochowanego w 1974 r. Prezydent Bronisław Komorowski pośmiertnie odznaczył abpa Józefa Życińskiego Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

TPT

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »