Komisje spraw zagranicznych, sprawiedliwości oraz praw człowieka głosowały dziś nad poprawkami do tzw. konwencji o przemocy, które zgłosiły w ubiegłym roku PiS oraz SP. Niestety, poprawki nie zostały przyjęte.

Konwencja zostanie przedłożona posłom na jutrzejszym głosowaniu w Sejmie. Ci zdecydują, czy przekazać ją prezydentowi Bronisławowi Komorowskiemu do ratyfikacji. Jeżeli prezydent konwencję ratyfikuje, będzie to bardzo poważny krok ku głębokiej, lewackiej ideologizacji wielu obszarów życia w Polsce, przede wszystkim w zakresie edukacji.

Wiele zastrzeżeń miała między innymi poseł PiS Małgorzata Sadurska. Przekonywała, że konwencja jest swoistym koniem trojańskim, który pozwoli na deprawację dzieci i młodzieży. Zwróciła ponadto uwagę na „walkę ze stereotypami”, którą chce uskuteczniać konwencja, pomimo tego, że w ogóle nie definiuje, czym jest stereotyp. A to otwiera ogromne pole do nadużyć; konwencja może zostać wykorzystana do walki z polską tradycją, kulturą i religią. To oznacza, że konwencja może stać wręcz w sprzeczności z Konstytucją.

bjad