Eunice i Owen Johnsowie twierdzą, że są obecnie zmuszani do “życia w szafie”, a sądowa interpretacja równych praw dla homoseksualistów jest sprzeczna z zasadą wolności religijnej. Zdaniem Christian Legal Centre od wyroku Sądu Najwyższego zależy przyszłość chrześcijańskich rodzin zastępczych i adopcyjnych. Homo-lobbyści natomiast są zdania, że sąd powinien podtrzymać wcześniejsze decyzje, tak by dzieci były chronione przed „przesądami” rodziców.

Sprawa rozpoczęła się w roku 2007. To wtedy państwo Johns, którzy wychowali już dwadzieścioro dzieci, złożyli kolejną prośbę o przysposobienie kolejnych dzieci. Jednak Sąd w Derby uznał, że z powodu swoich chrześcijańskich poglądów para nie powie nigdy swoim wychowankom, że homoseksualizm jest akceptowalny moralnie. A to oznacza, że nie mogą oni wychowywać dzieci. Sąd apelacyjny w Derby podtrzymał tę decyzję.

- Nie może być tak, że odmawia się chrześcijanom opieki nad pokrzywdzonymi dziećmi, tylko dlatego, że nie akceptują oni homoseksualizmu - podkreśla Andrea Minichiello-Williams, rzecznik CLC. Działacze CLC przypominają również, że rodzina Johnsów stworzyła już kochający dom dla wielu dzieci.

TPT/Telegraph.co.uk

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »