Od jakiej wagi zaczyna się człowiek? Według niemieckich przepisów od pół kilograma. W bolesny sposób przekonało się o tym niemieckie małżeństwo.
Barbara i Mario Martin mieli w sumie troje dzieci. Najpierw chłopca, a potem bliźniaki – chłopca i dziewczynkę. Niestety, zmarły. W tym jednio z dzieci w łonie matki, a dwójka po porodzie. Tylko dziewczynce lekarze wystawili świadectwo urodzenia i akt zgonu. Bo ważyła ponad 500 gramów. Jej braciszkowie – 440 i 290 gramów. A pół kilograma to właśnie granica wagi, która oddziela człowieka od płodu w niemieckim prawie.
Przez kilka lat Martinowie walczyli o uznanie pozostałych zmarłych dzieci za ludzi. W dokumentach figurowały jako bezimienne płody. A oni mieli dla nich, jeszcze z okresu ciąży, imiona. I chcą, by zmarłe dzieci miały normalne dokumenty.
Spotkali się w tej sprawie nawet z kanclerz Angelą Merkel. I odnieśli sukces. Za kilka tygodni Bundestag zmieni przepisy, a Martinowie będą mogli otrzymać stosowne dokumenty z imionami dzieci.
eMBe/Fakt.pl/Media.wp.pl
