- Ząb mi pękł i w ogóle chu... - pisze polski internauta na stronie RateTheGod.com. I przyznaje Bogu -4 punkty. Codziennie w ten sposób bawi się 700 tysięcy ludzi na całym świecie, w tym 65 tysięcy Polaków - pisze Dziennik.pl.

Internauci mogą przyznać Stwórcy za jego "działalność" od -5 do +5 punktów. Średnia punktów tworzy tzw. Indeks Boga, który stanowi swoisty barometr nastrojów na świecie. Oceny spadają, gdy wydarzają się klęski żywiołowe, czy wojny. Do spadku punktacji przyczynił się także kryzys gospodarczy.

- Ludzie reagują na złe wydarzenia bardziej emocjonalnie niż na dobre. Oceny wystawione Stwórcy są więc w przeważającej części odwetem za złe rzeczy doświadczone przez ludzi – komentuje dla Dziennika.pl Tomasz Fernowicz, odpowiedzialny za projekt w Polsce. - Jesteśmy bezsilni wobec świata, więc lubimy wszelkie swoje niepowodzenia na kogoś zwalić. Najlepiej właśnie na Stwórcę. Boli ząb? Gdzieś wybuchła wojna? Minus pięć punktów dla Boga i od razu jest nam lżej – dodaje psycholog Zbigniew Nęcki.

Ale czy uczestnicy tej "zabawy" rzeczywiście odnoszą swoje oceny do Boga? Psycholog nie jest pewien. - To pewna forma refleksji i bilansu własnego życia, jakby krótki pamiętnik. Choć jeśli rozpatrywać sprawę pod względem semantyki, to ocenianie Boga jest strzelaniem z grubej rury – mówi Nęcki. I dodaje, że wolałby, by strona nazywała się raczej "Oceń swój los", niż "Oceń Boga".

Ciekawe, ile punktów przyzna im Bóg na Sądzie Ostatecznym.

 

sks/Dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »