I od razu okazało się, że jesteśmy nie tylko strasznymi homofobami, którzy chcą biednych gejów wyrzucać z Polski, ale chcemy też z Polski wyrzucić z Polski nie tylko homoseksualistów, ale też osoby niepłodne, a nawet takie, które „świadomie” podjęły decyzję o tym, że nie chcą mieć dzieci. „Katolicy z "Frondy", która reklamuje się jako "portal poświęcony", zamierzają zrzucić się dla nich wszystkich na bilet w jedną stronę? Nic to, że tacy również płacą podatki, zasilając tym samym wspólną kasę. Kiedy to liczba posiadanych dzieci stała się załącznikiem do podania o uzyskanie statusu potrzebnego obywatela RP? Kto dał wam prawo do ustalania kryteriów, kto zasługuje na to, żeby mieszkać w tym kraju, a kto nie?” - grzmi dziennikarz „GW”.
A dalej cytuje to, co media zrobiły z Franciszka (bo samego papieża zacytować nie jest w stanie). „Kimże ja jestem, by go oceniać? - z rozbrajającą szczerością mówił w lipcu ubiegłego roku o gejach papież Franciszek. Dwa miesiące później przyznał, że Kościół ma na punkcie pewnych tematów obsesję. Redaktorzy "Frondy" na pewno. Zaczyna być ona niebezpieczna” - kończy swój tekst.
Kłopot polega tylko na tym, że nigdzie nie napisaliśmy, że bezdzietni (także ci z wyboru) mają wyjeżdżać. Nikt też nie sugerował, że homoseksualiści mają wyjechać z Polski. Nasz dziennikarz wyraził tylko opinię, że jak komuś jest tak strasznie źle, i tak bardzo pragnie uciec z homofobicznej Polski do lubrykantami i prezerwatywami płynącej Wielkiej Brytanii to droga wolna. I przypomniał, że od walki z homofobią ważniejsza jest walka z kryzysem demograficznym. Jeśli bowiem coś doprowadzi do końca Polski, to nie wyjazd gejów, ale brak dzieci (tak, tak – ci małżonkowie, którzy nie chcą mieć dzieci, którzy odrzucają – w sposób wolny i świadomy – potomstwo szkodzą Polsce i niszczą jej przyszłość, ale nikt nie chce ich wyrzucać).
Z tymi, dość oczywistymi tezami, „Gazeta Wyborcza” nie jest jednak w stanie polemizować, musiałaby bowiem przyznać, że z punktu widzenia interesu społecznego od walki z homofobią ważniejsza jest walka z dzieciofobią, a od wzmacniania mniejszości seksualnych istotniejsze jest umacnianie rodziny. Zamiast więc polemizować dziennikarz „GW” pisze donosiki, tak żeby w przyszłości wiedziano na kogo trzeba zwrócić uwagę, i kto będzie – jako pierwszy – miał powędrować do więzienia za „mrożącą krew w żyłach” homofobię, albo za chęć kupowania biletów w jedną stronę. A że nie chcieliśmy tego robić? Cóż to ma za znaczenie! Jeśli „Gazeta Wyborcza” uznała, że chcemy, to znajdzie się sędzia, który to przyklepie!
Tomasz P. Terlikowski
