Rozszalałe lewackie grupy protestują dziś w całej Polsce, domagając się swobody zabijania dzieci nienarodzonych. Epicentrum diabelskiego opętania jest w Warszawie, przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości.

Przy ulicy Nowogrodzkiej zgromadzili się dziś ubrani na czarno demonstranci. Mają przy sobie transparenty z napisami: "Kobieta to nie inkubator" lub "Moje ciało, moja sprawa". Hasła te mają oznaczać, że kobieta ma prawo zabijać dziecko rozwijające się w jej łonie.

Co wyjątkowo ohydne, wśród demonstrantów nie brakuje nawet dzieci. Niektóre kobiety w feministycznym zaślepieniu przyprowadzają na demonstrację swoje pociechy, by domagać się możliwości zabijania nienarodzonych dla innych kobiet...

Jak podaje PAP, jedna ze starszych uczestniczek przekonuje, że jest na Nowogrodzkiej, by prawo do zabijania dzieci wywalczyć dla swojej córki i wnuczki.

W wielu miejscach kraju otumanione lewacką propagandą kobiety nie przychodzą też do pracy, solidaryzując się z morderczyniami dzieci nienarodzonych w ramach lansowanej między innymi przez "Gazetę Wyborczą" kampanii.

Przeciwko diabelskiemu protestowi prowadzony jest "biały protest". Chrześcijanie odmawiają różaniec, prosząc Boga o łaskę opamiętania dla zwolenników zabijania dzieci.

bbb