Protest rozpoczął się, gdy dwóch zamaskowanych mężczyzn zaczęło obrzucać napis jajkami z czerwoną farbą. Zdarzeniu przyglądało się około 30 osób, głównie stoczniowcy, którzy po godz. 14:30 wyszli z pracy. Pod bramą stoczni był także poseł PiS Andrzej Jaworski. Mężczyźni rozwiesili plakaty z hasłem "Nie, dla Iljicza i Adamowicza!" oraz informację dotyczącą tego, który z pomorskich posłów głosował za podniesieniem wieku emerytalnego. Na dole plakatu napis: "Czy jeszcze im wierzysz?"



- Trwają czynności, które mają ustalić kto zniszczył napis. Przesłuchiwana jest ochrona zakładu, która w czasie akcji chuliganów nie interweniowała - podało Radio Gdańsk.

 

Według relacji świadków, około godz. 14, kiedy stoczniowcy skończyli pracę, pod bramą pojawiło się kilkanaście osób. Zrobiło się małe zamieszanie i nowy napis "im. Lenina" został ochlapany czerwoną farbą. Na miejscu pojawiła się policja i ochrona, jednak nikogo nie zatrzymano.

 

Czwartek pod historyczną bramą może być bardzo gorący. Próbę zdemontowania napisu "im. Lenina" zapowiedzieli organizatorzy, którzy określają się jako "środowiska niepodległościowe związane ze stocznią". O godz. 19 czeka go kolejny happening: stanie się celem konkursu rzucania jajkami. Konkurs organizowany jest przez państwa Kołakowskich, którzy z taka inicjatywa wystąpili w lokalnej prasie. Zwycięzcy, czyli sprawcy trzech najlepszych rzutów, otrzymają nagrody – płyty Andrzeja Kołakowskiego. Przyjść mogą wszyscy chętni, warunkiem jest przyniesienie jajek.
 

JW/IAR/Polskie Radio