Dopiero w 2001 roku postkomunistyczna Partia Demokratycznego Socjalizmu (dziś Partia Lewica) potępiła czasy enerdowskiej dyktatury. - Ostatecznie odcinamy się od stalinizmu – pisał w swoim oświadczeniu zarząd partii w 40 rocznicę budowy muru berlińskiego. Jedynym członkiem zarządu, który głosował przeciwko uchwale, była dzisiejsza eurodeputowana partii, Sahra Wagenknecht.
- Nie wolno wrzucać NRD do jednego garnka ze zbrodniczą dyktaturą nazistowską – twierdziła polityk. - Nie zgadzam się także na potępienie stalinizmu, jako że jest to pojęcie wykorzystywane do walki politycznej – dodała. Partia Lewica w dobie kryzysu sięga po postkomunistyczny beton – polityk ma zająć mandatowe miejsce na nadreńsko-westfalskiej liście partii w wyborach do Bundestagu, które odbędą się we wrześniu. Dodatkowo wczoraj koło Lewicy w Düsseldorfie nominowało ją na swoją kandydatkę w jednomandatowym okręgu nr 108 – Düsseldorf-Południe. W Niemczech wybory odbywają się zarówno w okręgach jedno- jak i wielomandatowych, które stanowią kraje związkowe. Kandydować można jednocześnie w obu okręgach.
Wagenknecht jest przewodniczącą oficjalnie funkcjonującej wewnątrz Partii Lewica Komunistycznej Platformy. Według informacji na stronie partii „ważnym zadaniem KP jest zachowanie i rozwój dorobku myśli marksistowskiej”. Za cel przemian społecznych uważa ona obalenie kapitalizmu i zaprowadzenie socjalizmu.
sks/taz
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

