Rick Perry z Teksasu wyprzedza aborcjonistę Billa White'a. Jeżeli kandydat Republikanów wygra wybory, będzie to jego czwarta kadencja na stanowisku gubernatora Teksasu, co jest precedensem w skali kraju.
Perry niejednokrotnie wypowiadał się przeciwko aborcji i badaniom nad komórkami macierzystymi. Jest on jednak zwolennikiem kary śmierci. Za jego kadencji wykonano ponad 100 wyroków śmierci. Perry zawetował nawet ustawę, która zabraniała wykonywania kary śmierci na osobach chorych lub upośledzonych umysłowo i zezwolił na dalsze wykonywanie jej mimo sprzeciwu Sądu Najwyższego. Perry sprzeciwia się również od lat badaniom nad komórkami macierzystymi. - Dopóki jestem gubernatorem tego wielkiego stanu, będę sprzeciwiać się, by pieniądze podatników były wykorzystywane i przeznaczone na badania, które kończą życie człowieka - powiedział kilka lat temu.
W tej chwili ma on kilkuprocentową przewagę nad swoim liberalnym kontrkandydatem. Jednak aż 48 proc. mieszkańców Teksasu sprzeciwia się jego polityce. Nie należy jednak zapominać, że poprzednie wybory Perry również wygrał minimalną przewagą głosów.
W Minnesocie również na minimalnym prowadzeniu w przedwyborczych sondażach jest katolik Tom Emmer, który o jeden punkt procentowy wyprzedza zwolennika małżeństw homoseksualnych i aborcji Marka Daytona. – Mocno wierzę w świętość życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Zawsze głosowałem przeciwko aborcji i proponowałem wiele ustaw i poprawek, by bronić życia nienarodzonych - mówił niedawno kandydat. Emmer jest obecnie członkiem Izby Reprezentantów.
Amerykańscy komentatorzy zwracają uwagę, że obaj wymienieni mają wielkie szanse na wygranie najbliższych wyborów, co pokazuje coraz większą siłę konserwatystów w USA. Potwierdzeniem tego faktu może być zwycięstwo w prawyborach do Senatu kilku polityków Ruchu Tea Party, którzy sprzeciwiają się odejściu od konserwatyzmu obyczajowego mainstreamu Partii Republikańskiej.
Ł.A
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

