Przedstawiciele Fundacji Pro - wybierz życie przypominają, że polskie prawo dopuszcza zabijanie chorych dzieci do momentu osiągnięcia dojrzałości, wystarczającej do życia poza organizmem matki. Za ten "moment" przyjmuje się 24 tydzień ciąży. W piśmie z 26 marca 2012 roku, skierowanym do Fundacji Pro-prawo do życia Dyrektor Szpitala Klinicznego przyznał, że w jego szpitalu to "prawo" jest realizowane. Dlatego obrońcy życia zaczęli protestować pod szpitalem. Od kwietnia, podczas cotygodniowych pikiet, prezentują pacjentom i pracownikom szpitala duży plakat, który przedstawia zwłoki zmasakrowanego dziecka, które padło ofiarą aborcji.
Nie spodobało się to prof. Janusz Wyzgałowi, dyrektorowi Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Warszawie, który skontaktował się z przedstawicielami Fundacji Pro - wybierz życie, żądając przeprosin na łamach "Gazety Wyborczej". Wyzgał groził również procesem.
"Nie jest łatwo zabić człowieka, który może mierzyć nawet 30 centymetrów i ma rozwinięty układ kostny... Czekamy więc na odpowiedź profesora Wielgosia" - piszą aktywiści pro-life w komunikacie wysłanym do mediów.

