Amerykańska Unia Wolności Cywilnych (ACLU) chce zmusić katolickich biskupów do popierania aborcji. Chodzi o to, że amerykański Episkopat nie zaakceptował ustawy zmuszającej pracodawców do opłacania mordowania dzieci części imigrantów.

Jeszcze w lutym 2014 roku amerykański Episkopat miał obiekcje co do zaproponowanej przez administrację Obamy regulacji prawnej, według której organizacje pobierające fundusze od rządu byłyby zobowiązani do zapewniania dostępu do antykoncepcji i aborcji niektórym imigrantom, którzy zostaliby zgwałceni.

W przypadku Kościoła chodzi tu o ofiary handlu ludźmi, które zostałyby otoczone kościelną opieką charytatywną. Jeżeli taka ofiara, będąc zgwałcona, domagałaby się aborcji, to hierarchia kościelna w świetle ustaw administracji Obamy miałaby przekierować ją do instytucji, która zabiłaby jej dziecko. W ocenie Episkopatu takie prawo to bezprzykładny atak na wolność religijną.

I choć ze względu na swój opór wobec bezbożnego prawa administracja Obamy ucięła dotacje dla Kościoła na cel opieki nad ofiarami handlu ludźmi, to ACLU i tak twierdzi, że Episkopat łamie prawo. Sprawa ma trafić teraz do sądu. 

bjad/lifenews