Zdaniem Obamy w obliczu tej masakry należy zadać sobie pytanie, „dlaczego ten rodzaj przemocy nie występuje w innych rozwiniętych krajach”.

Zbrodnia w protestanckim, afroamerykańskim kościele w Charleston miała zapewne podłoże rasistowskie. 21-letni Dylann R. zaatakował tę właśnie wspólnotę najprawdopodobniej ze względu na swoją nienawiść do czarnoskórych.

„Znowu giną niewinni ludzie, między innymi dlatego, że ktoś, kto chce wyrządzić szkody, nie ma żadnej trudności, by otrzymać do ręki broń” – powiedział Obama w Białym Domu.

Do zbrodni doszło w Karolinie Południowej. W stanie tym legalna jest wprawdzie kara śmierci, ale przypadków egzekucji jest bardzo niewiele. Ostatni raz najwyższy wyrok wykonany w 2011 roku.

Trzeba przyznać rację Obamie - gdyby nie dostęp do broni, do takiej zbrodni pewnie nigdy by nie doszło. Warto jednak zapytać, dlaczego w Stanach Zjednoczonych legalne jest mordowanie milionów nienarodzonych, podczas gdy "ten rodzaj przemocy nie występuje w innych rozwiniętych krajach"? Odpowiedź jest prosta: bo w Stanach rządzi liberał, Barack Obama. Gdy zabija się narodzonych, zabiera głos, ale w obronie mordowanych dzieci nie zrobi niczego.

kad