Wizyta prezydenta Baracka Obamy na prestiżowej katolickiej uczelni w Indianie wzbudzała ogromne emocje. Zaproszony został przez uniwersyteckie władze do wygłoszenia mowy podczas uroczystości wręczenia dyplomów ukończenia studiów i odebrania doktoratu honoris causa.

Prezydencką wizytę poparło 74 proc. studentów. Z drugiej strony ponad 400 tysięcy osób podpisało petycję apelującą do zwierzchnika uczelni, by zaproszenie wycofał. Uhonorowanie przez uczelnię zwolennika prawa do aborcji, wywołało wśród katolików gorące spory. - Notre Dame to czołowa instytucja Kościoła katolickiego na półkuli zachodniej. Obama to czołowy zwolennik zabijania dzieci na półkuli zachodniej – dowodził Randall Terry, jeden z organizatorów protestów.

Uroczystość zbojkotowało co najmniej 20 abiturientów a 82 amerykańskich biskupów wyraziło sprzeciw wobec zaproszenia a katoliccy darczyńcy wycofali ponad 14 mln dolarów dotacji dla uniwersytetu.

Wystąpienie Obamy przebiegło jednak spokojnie. 12 tysięcy uczestniczących w spotkaniu pracowników uczelni i studenci przyjęło prezydenta dobrze. Usunięto cztery protestujące osoby, które krzyczały: "Przestań zabijać dzieci!", "Aborcja to morderstwo!”.

On sam mówił w pojednawczym tonie, że w sprawie aborcji porozumienie jest niemal niemożliwe. - Na pewnym poziomie tych dwóch obozów nie da się pogodzić. Ale naród musi znaleźć drogę, by stojąc twardo przy naszych zasadach, walczyć o to, co uznajemy za prawe, nie demonizując przy tym drugiej strony - apelował Obama. Mówił do słuchaczy, by otworzyli swe serca i umysły na tych, "którzy nie myślą lub nie wierzą tak jak my". - Zmniejszmy liczbę niechcianych ciąż, ułatwmy adopcje, wspierajmy ciężarne kobiety i opiekujmy się nimi - wyliczał pomysły na ograniczenie liczby aborcji. Słuchacze nagrodzili go owacją na stojąco.

Rektor John Jenkins, według opinii jego współpracowników, nie żałuje zaproszenia, bo wysłał je w zgodzie ze swym sumieniem, a ono nie oznacza, że uczelnia musi zgadzać się z wszystkimi poglądami zaproszonego. Jeszcze przed przemówieniem dziękował Obamie za to, że "nie jest kimś, kto nie rozmawia z ludźmi, z którymi się nie zgadza".

Obama zawsze popierał prawo do aborcji, nawet tzw. późnej, dokonywanej na przełomie drugiego i trzeciego trymestru ciąży. Jednak dotąd był bardzo ostrożny w swoich wypowiedziach na ten temat, by nie zniechęcić katolików. W efekcie, podczas wyborów prezydenckich zdobył 54 proc. katolickich głosów. Jednak według najnowszych badań Gallupa po raz pierwszy od dawna ponad połowa Amerykanów sprzeciwia się aborcji. A poparcie dla Baracka Obamy wśród katolików powoli spada.

W sobotę policja aresztowała 19 manifestantów a w niedzielę spośród 300 demonstrantów zatrzymano ponad 40 osób.

Film nagrany przez Jill Stanek na odcinku ok. 4 km drogi do Notre Dame.

 

[video:http://www.youtube.com/watch?v=ZEjrvbU7lJs'/>

 

MaRo/Rz/GW

 

Zobacz także:

Obamomania na Notre Dame. Aresztowano zakonnika, bo się modlił

Notre Dame: honory dla Obamy, bankructwo dla uczelni?

 

Masz dość politycznej poprawności? Pomóż nam istnieć! Klub Frondy czeka na Ciebie!

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »