Irański dziennik "Chorasan" zamieścił dziś ostrzeżenie Strażników Rewolucji, że władze Iranu postanowiły zamknąć strategiczną cieśninę Ormuz, jeśli Zachód zablokuje eksport irańskiej ropy. Ali Aszraf Nuri powiedział gazecie, że ta strategiczna decyzja została podjęta przez czołowe irańskie władze. Przez cieśninę Ormuz przepływa ok. 40 proc. światowego morskiego transportu tego surowca. Jest reakcja irańskiego reżimu na groźby na blokady eksportu irańskiej ropy, gdyż Iran stale odmawia wstrzymania wzbogacania uranu. Wiele wskazuje na to, że jeden z najbardziej nieprzewidywalnych bandyckich krajów może mieć w tym roku bombę jądrową. To byłaby katastrofa dla wolnego świata. Za wzbogacanie uranu Iran doświadczył już sankcji Rady Bezpieczeństwa ONZ oraz dodatkowe restrykcji ze strony USA i państw Unii Europejskiej. W styczniu USA wprowadziły nowe sankcje wobec instytucji finansowych prowadzących interesy z bankiem centralnym Iranu. 4 stycznia kraje UE osiągnęły wstępne porozumienie w sprawie własnych sankcji, które miałyby obejmować zakaz importu irańskiej ropy.  Irańscy politycy zagrozili mimo to zamknięciem cieśniny.

 

Amerykanie postanowili odpowiedzieć na manewry Iranu. „Nasze stanowisko jest niezwykle jasne: USA nie zgodzą się na zamknięcie cieśniny Ormuz. To czerwona linia, której nie można przekroczyć, i my na to odpowiemy” - stwierdził szef Pentagonu. Jest to spora zmiana stanowiska polityka bowiem wcześniej publicznie opowiadał się przeciwko atakowi na Iran. Wezwał nawet Izrael do poprawy stosunków z Turcją, Egiptem i innymi państwami bliskowschodnimi aby zapobiec jego wzrastającej izolacji. Panetta zapewnił równocześnie, że Stany Zjednoczone będą nadal strzec bezpieczeństwa Izraela i nie dopuszczą do uzyskania przez Iran broni atomowej. Kilka dni temu podkreślił na dodatek, że jest przeciwko jakiejkolwiek akcji zbrojnej przeciwko Iranowi. Jego zdaniem sankcje powinni wystarczyć w rozegraniu kwestii irańskiej.


Zdaje się, że administracja Baracka Obamy, który dostał Pokojową Nagrodę Nobla za to, że zapewniał, iż nie będzie prowadził wojen, zdała sobie sprawę, że nie można żyć długo w lewicowej iluzji. Z niektórymi bandyckimi reżimami nie można dyskutować. Prezydent Iranu jest jednym z najbardziej niebezpiecznym dziś dyktatorów, który gnębi własny naród i chrześcijan. Naprawdę nie można dopuścić do tego by tacy ludzie mieli bombę atomową, która umocni ich światową pozycję. Módlmy się  by nie trzeba było wysyłać wojsk na Bliski Wschód. Czy jednak można wierzyć w to, że irański reżim zdecyduje się na pokojowe rozwiązanie konfliktu? Oby los Saddama nauczył czegoś prezydenta Iranu Ahmadineżada.


Ł.A/TVN24/FOX News