Konflikt prezydenta z amerykańskimi biskupami
Jednym z fundamentów naszej demokracji jest wolność wyrażania swoich opinii politycznych, a ja poważnie traktuję zdanie innych ludzi. Jestem prezydentem wszystkich Amerykanów, nie tylko tych, którzy się ze mną zgadzają. Amerykańscy biskupi mają duży wpływ na swoje wspólnoty, w Kościele i poza nim. Niektórzy z nich wyrazili się wobec mnie krytycznie, ale część mnie poparła, nawet jeśli nie byli ze mną zgodni we wszystkich sprawach.
Mam bardzo dobre wspomnienia związane z kardynałem Bernardinim (Joseph Bernardin, arcybiskup Chicago w latach 1982-1996 przyp. red.). Poznaliśmy się, kiedy przyjechałem do Chicago, by pracować z parafiami katolickimi z południowych dzielnic i być animatorem wspólnoty. Znam potencjał amerykańskich biskupów zdecydowanie wypowiadających się w sprawach dotyczących sprawiedliwości społecznej. Myślę, że zawsze będą tematy, w których będziemy zgodni oraz takie, w których takiej zgody nie będzie.
Kryzys gospodarczy a Stolica Apostolska
Ciągle wierzę, że kapitalizm jest najskuteczniejszym środkiem do wytwarzania bogactwa. Sądzę jednak, że Kościół katolicki zawsze był silną moralną busolą w sprawach redystrybucji bogactwa tak, by każdy miał swoją szansę. Niewidzialna ręka rynku nie zawsze pozwala czuwać nad tym, żeby wszyscy mieli co jeść, dach nad głową, czy byli w stanie wysłać swoje dzieci na uniwersytet. Chcemy zapewnić, że będziemy kontynuować budowę społeczeństwa nie tylko bogatego, ale również sprawiedliwego.
Czy państwo powinno ingerować w sumienie obywateli?
Postanowiliśmy powrócić do zmian, które wprowadziła poprzednia administracja tuż przed zakończeniem mandatu. Moja pozycja jest niezmienna: wierzę w klauzulę sumienia. Byłem jej autentycznym zwolennikiem w szpitalach katolickich w Illinois.
Rozmawiałem o tym z kard. Francisem Georgem (arcybiskupem Chicago i przewodniczącym konferencji amerykańskiego episkopatu), potwierdziłem również moje wsparcie dla prawdziwej klauzuli sumienia w moim przemówieniu na Uniwersytecie Notre-Dame.
Rozważamy możliwość powrotu do tego, co istniało przed modyfikacjami wprowadzonymi przez prezydenta Busha*. Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie przedstawicieli różnych środowisk. Kiedy ukończymy pracę, powstanie prawdziwa klauzula sumienia. Z pewnością nie będzie ona zupełnie inna od tej, funkcjonującej przed modyfikacjami.
Kompromis w sprawie aborcji?
W najbliższym czasie powinienem poznać stanowisko specjalnej grupy, pracującej nad kompromisem w sprawie aborcji. Dowiem się, w jakich kwestaich będzie możliwe porozumienie, a gdzie różnice są nie do pogodzenia.
Nigdy nie łudziłem się, że tak po prostu uda się zatrzeć wszelkie spory dotyczące tego trudnego tematu. Powtórzyłem to na uniwersytecie Notre-Dame. W sprawie aborcji istnieje bariera pomiędzy dwoma stanowiskami, której nie da się pokonać. Choć nie możemy oddalić wszystkich różnic, najlepsze co możemy zrobić, to liczyć na to, że po dwóch "przeciwnych" stronach stoją ludzie dobrej woli.
Istnieją trzy dziedziny, wobec których byłbym zaskoczony, gdybyśmy nie znaleźli porozumienia. Są to sprawy związane z pomocą młodym ludziom i ich swobodną aktywnością seksualną, której konsekwencją mogą być niechciane ciąże; zagadnienia dużego znaczenia adopcji oraz rozwiązań zamiennych wobec niej, a także sprawa opieki nad kobietami w ciąży i pomoc w opiece nad ich dziećmi.
Osobiście uważam, że w celu uniknięcia niechcianych ciąż, powinno się połączyć odpowiednią edukację moralną i zdrową seksualność z antykoncepcją. Wiem, że to jest sprzeczne z doktryną Kościoła katolickiego i osoba głęboko wierząca nie zgodzi się ze mną w tym punkcie, ale jest to moja osobista opinia. Bez wątpienia nie uda nam się znaleźć wspólnego języka w tej sprawie.
Najlepiej jest, jeśli można zapobiec dokonaniu aborcji przez kobietę i nie znam okoliczności, kiedy byłaby ona pozytywnym wydarzeniem. Zaznaczam, iż jest to mój punkt widzenia.
Obama a katolicy
Kardynał Bernardin był zdecydowanym obrońcą życia i nigdy nie milczał w tej sprawie. Zawsze odważnie mówił o kwestiach, które według niego bronią życia. Podejmował temat biedy, wypowiadał się o potrzebie odpowiedniego traktowania dzieci, mówił o karze śmierci, polityce międzynarodowej.
Ta część tradycji katolickiej jest czymś, co nadal mnie inspiruje. Myślę, że na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat były momenty, kiedy wydawało się, że ta tradycja zeszła na dalszy plan wobec dyskusji o aborcji. Teraz, nie do mnie jako nie-katolika należy rozwiązanie tych problemów. To, co mogę zrobić, to oświadczyć, że tradycja ta pozwoliła mi -�� niekatolikowi -�� w refleksji nad tym, jak mogę stać się lepszym człowiekiem. Miała ona duży wpływ na moje życie i mogłaby być skutecznym drogowskazem wartości w życiu społeczności amerykańskiej.
*Amerykańskie prawo, ze względu na obowiązującą klauzulę sumienia, chroni pracowników sektora medycznego odmawiających wykonania aborcji. Prezydent Bush na kilka dni przez złożeniem przysięgi przez Baracka Obamę podpisał dekret, który rozszerzał dyspozycje zastosowania klauzuli sumienia. Według obecnej administracji jest to ryzyko otwarcia dla wszystkich przypadków dotyczących antykoncepcji, planowania rodziny, szczepionek i transfuzji krwi.
MaRo/La Croix
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




