Obama powitał kilkutysięczną publikę w auli Uniwersytetu Kairskiego słowami bliskimi sercu każdego wyznawcy islamu: "As-Salam alejkum" (czyli "pokój z wami"). Podczas kampanii prezydenckiej Obama rzadko wspominał o tym, że jego ojciec wywodził się z muzułmańskiej rodziny. W Kairze mówił o tym otwarcie, trzykrotnie cytując Koran. Publiczność przerywała jego mowę wielokrotnym aplauzem.

Obama mówił o potrzebie otwarcia dialogu między Ameryką i wyznawcami islamu. Podkreślił, że nie da się przerwać "błędnego koła podejrzeń i niezgody" bez szczerej debaty o sześciu problemach dzielących obie strony. Jako pierwszy wymienił walkę z "ekstremizmem w każdej postaci", podając jako przykład al Kaidę i talibów. – Ameryka nie jest i nigdy nie będzie w stanie wojny z islamem. Ale będziemy wytrwale zwalczać uciekających się do przemocy ekstremistów – podkreślił Obama. Pozostałe wyzwania to według niego pokój między Izraelem i Palestyńczykami, irański program nuklearny, demokracja, swoboda wyznania oraz prawa kobiet.

Zdaniem Daouda Kuttaba, palestyńskiego intelektualisty mieszkającego w Jordanii, Obama staje się wielką nadzieją świata islamu. - To, co mówił o wolności słowa, poszanowaniu praw człowieka czy emancypacji kobiet, na pewno trafiło na podatny grunt w wielu krajach rządzonych przez niedemokratyczne reżimy. Nie wykluczam, że Obama da wielu muzułmanom nadzieję na zmiany. Czyli zrobi mniej więcej to samo, co wcześniej udało mu się w Ameryce – mówi Kuttab w rozmowie z "Rzeczpospolitą". Nie zgadza się też ze stereotypem antyamerykańskiego muzułmanina. - Muzułmanie szanują Amerykę. Oglądają amerykańskie filmy, posyłają dzieci na studia do USA, jeżdżą amerykańskimi samochodami, a wielu z nich emigruje do Stanów Zjednoczonych - mówi Kuttab.

Stolica Apostolska pozytywnie oceniła przemówienie Obamy. - Polityka zagraniczna USA w wielu punktach jest zbieżna z stanowiskiem Stolicy Apostolskiej - oświadczył rzecznik Watykanu ks. Federico Lombardi, wypowiadając się na temat czwartkowego przemówienia prezydenta Baracka Obamy do świata muzułmańskiego. Obama - podkreślił rzecznik - postawił na pierwszym miejscu proces pokojowy na Bliskim Wschodzie. Dziennik "L'Osservatore Romano" napisał, że Barack Obama jest pierwszym prezydentem Stanów Zjednoczonych, który potrafił "wyjść poza polityczne formuły" i odwołał się do "wspólnych konkretnych interesów w imię człowieczeństwa i wspólnych aspiracji człowieka".

 

JaLu/Rp.pl/RV

 

Zobacz także:

Obama: USA to jedno z największych muzułmańskich państw świata

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »