- Na defiladę Zwycięstwa 9 maja w Moskwie nie przybędą Barack Obama, Gordon Brown, Wiktor Janukowycz i Aleksander Łukaszenka – powiedział Władimir Kożyn z kancelarii prezydenta Rosji, na którego powołuje się radio "Echo Moskwy".
Dzień wcześniej odbędzie się szczyt Wspólnoty Niepodległych Państw, w którym nie wezmą udziału przywódcy Białorusi i Ukrainy. – Władze Rosji odnoszą się do tego faktu ze zrozumieniem, ponieważ w tych krajach odbędą się poważne narodowe przedsięwzięcia związane z 9 maja – wyjaśnił Kożyn.
Lista przywódców państw, które wezmą udział w defiladzie Zwycięstwa nie jest jeszcze zamknięta. – Na ten moment oczekujemy w Moskwie przywódców Bułgarii, Wietnamu, Niemiec, Grecji, Izraela, Włoch, Chin, Macedonii, Mongolii, Serbii, Słowacji, Francji, Łotwy, Słowenii, Chorwacji, Czech, Estonii i sekretarza generalnego Rady Europy – powiedział Kożyn.
- 9 maja na placu Czerwonym przemaszerują młodzi żołnierze i oficerowie armii rosyjskiej i krajów koalicji antyhitlerowskiej oraz Polski (sic!- Fronda.pl) – oświadczył Kożyn, po czym określił defiladę jako „krok w przyszłość”, który „pozwoli zapomnieć o tym, że była zimna wojna” i sprawi, że nowe pokolenia oficerów nie będą „patrzeć na siebie przez celowniki”.
Wcześniej z udziału w uroczystościach zrezygnowała Mołdawia, podając jako przyczynę nieobecność przedstawicieli Rumunii.
Nie zaproszono delegacji gruzińskiej. - Zaprosiliśmy delegacje zagraniczne państw wchodzących w skład WNP – stwierdził wiceminister obrony Aleksandr Kołmakow. Gruzja wystąpiła ze wspólnoty 18 sierpnia 2009 roku.
Kożyn zapowiedział też, że przyjedzie marszałek Sejmu Bronisław Komorowski. - 9 maja Polska będzie z nami - stwierdził.
- Obecność czy też nie, przedstawicieli szeroko rozumianego Zachodu nie ma większego znaczenia dla dyplomacji czy ocieplania stosunków - twierdzi w rozmowie z Fronda.pl publicysta „Rzeczpospolitej” Marek Magierowski - Pamiętajmy, że tego typu uroczystości mają charakter ceremonialny, czasami oczywiście tego typu gesty mają głębsze znaczenie, ale w tej sytuacji nie sądze, że należy się takich doszukiwać.
- Natomiast nie spodziewam się, aby marszałek Komorowski miał miejsce przy boku prezydenta Miedwiedewa - dodaje.
MJ/kk/Grani.ru
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

