Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama spotkał się w tym tygodniu z chrześcijańskimi duchownymi z regionu Bliskiego Wschodu. Przewodził im libański maronicki patriarcha kard. Bechara Rai.
Obama oraz Susan Rice, doradca ds. bezpieczeństwa narodowego, rozmawiali z nimi na temat „trudnego położenia chrześcijan na Bliskim Wschodzie oraz wyzwań, jakim trzeba stawić czoła w regionie z powodu nasilenia ekstremizmu”. USA zapewniły, że nadal będą chronić prześladowanych chrześcijan i inne mniejszości religijne przed agresją radykalnych muzułmanów z Państwa Islamskiego.
Dotyczy to także szyitów, którzy, choć są muzułmanami, są bezlitośnie zwalczani przez sunnickich bojowników, którzy uważają ich za heretyków.
Obama zapewnił, że zamierza współpracować z siłami lądowymi w regionie, jednak same Stany Zjednoczone nie mają zamiaru wysyłać w zagrożone tereny własnej piechoty. Pozostaną przy atakach powietrznych.
pac/chrstian today
