- Już w pierwszych minutach po katastrofie spotkaliśmy się z przygotowaną perfekcyjnie akcją dezinformacyjną ze strony państwowych mediów rosyjskich. Żadne tezy, o naciskach prezydenta, generała Błasika itp., nie zostały potwierdzone, ale jednocześnie funkcjonują wśród posłów do PE, parlamentu kanadyjskiego czy Kongresu USA – mówił w Parlamencie Europejskim Antoni Macierewicz.

Szef zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy podkreślił także, że od początku prowadzenia śledztwa mamy do czynienia z licznymi uchybieniami. „Niszczenie dowodów, matactwa, kłamstwa, nierzetelności” – wyliczył Macierewicz.

- Jak mogło dojść do tego, że służby bezpieczeństwa Polski nie były ani razu na lotnisku w Smoleńsku przed lądowaniem prezydenta? Nie było ich tam także w trakcie lądowania. Zlekceważono wszelkie procedury bezpieczeństwa – dodał.

Organizatorzy oraz uczestnicy wysłuchania apelowali do władz UE (w dniu szczytu UE-Rosja w Brukseli), by w kontaktach z władzami Rosji domagać się rzetelnego dochodzenia. W imieniu ponad 300 tys. osób, które podpisały petycję, apelowali też o powołanie międzynarodowej komisji do zbadania katastrofy.

Na spotkaniu nie pojawił się przewodniczący PE Jerzy Buzek, ani żaden z 14 jego zastępców.

eMBe/Onet.pl/Niezalezna.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »