Ojciec Tadeusz Rydzyk skomentował na antenie Radia Maryja wyrok sądu w Toruniu w sprawie publicznej zbiórki pieniędzy na rzecz Fundacji Lux Veritatis. - Proszę zauważyć, że wokół Radia Maryja coraz mocniej zaciska się pętla. Sytuacja jest bardzo poważna. Ten wyrok to tylko jeden z epizodów, bo działania skierowane przeciwko nam idą różnymi drogami – mówił zakonnik.

 

- Nie chcę się wypowiadać o wyrokach sądów i powiem tylko tyle, że świadczy on o sądzie. To była jedna z potyczek, która pokazuje prawdziwe oblicze ludzi - zarówno tych, którzy nas oskarżają, posądzają, jak i tych, którzy dobrze czynią. Proszę zauważyć, że wokół Radia Maryja coraz mocniej zaciska się pętla. Sytuacja jest bardzo poważna. Ten wyrok to tylko jeden z epizodów, bo działania skierowane przeciwko nam idą różnymi drogami. Tu chodzi o to, byśmy przestali istnieć. Co innego, gdybyśmy byli poprawni politycznie, wówczas mielibyśmy niejeden kanał radiowy, telewizyjny. Jednak dlatego, że trzymamy się nauki Kościoła oraz Narodu, jesteśmy w takiej sytuacji – mówił z kolei o. Rydzyk w wypowiedzi dla „Naszego Dziennika”.

 

Mecenas Waldemar Kosiński, obrońca o. Tadeusza Rydzyka, zaznacza, że Sąd Okręgowy w Toruniu nie odniósł się do pytań zawartych w apelacji, w tym najważniejszego, dotyczącego niekonstytucyjność przepisów o zbiórkach publicznych, na których oparto wyrok sądu pierwszej instancji. - Pani sędzia bardzo emocjonalnie podeszła do sprawy. Sąd okręgowy nie podał żadnych merytorycznych powodów, którymi się kierował. Nie powiedział, dlaczego nie ma wątpliwości związanych z tą niezgodnością konstytucyjną. Pani sędzia uznała, że orzeka na podstawie swojej wiedzy i nie podziela naszych wątpliwości co do niekonstytucyjności tego zapisu – mówi mec. Kosiński w rozmowie z „Naszym Dziennikiem”.

 

Jego zdaniem nawet rząd PO – PSL przychyla się do opinii o niekonstytucyjności spornych przepisów. - To jest bardzo niebezpieczny wyrok dla Fundacji, ponieważ może zablokować w pewnym sensie jej działalność. Ta interpretacja może uniemożliwić realizację szczytnych celów – uważa Kosiński.

 

żar/Niezalezna.pl