- Jestem w bazylice św. Piotra, a tu mi podchodzi ksiądz włoski i mówi: a wasz biskup to szpieg. Jak ja ci dam szpieg, to będziesz widział. Żaden nasz biskup nie był szpiegiem – powiedział o. Tadeusz Rydzyk w bydgoskiej Bazylice. I dodał: - Powielanie takich informacji to sprzedawanie Chrystusa.
Redemptorysta stwierdził także, że zbyt mocny nacisk kładzie się w mediach na rozpowszechnianie informacji o grzechach kapłanów. - Gdzieś, kiedyś zdarzyło się, że ksiądz, duchowny, no wypił kieliszek koniaku. No, podnieście rękę, kto w życiu nie wypił kieliszka koniaku, czy jakiegoś tam piwa? No? Nie widzę nikogo! Jak by wam dali to, by tu połowa wypiła zaraz! I co, pojechał, lekka stłuczka i wszyscy wrzeszczą na cały świat! - oburzał się duchowny.
Nie upiekło się także byłym studentom Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej, którzy obecnie pracują w TVN. - W piątek wieczorem idziemy i nagle mówią: ojcze, uwaga, kamera z tyłu! - mówił dyrektor Radia Maryja. - Patrzę i mówię: słuchaj, tego cię uczyłem, tego się uczyłeś u nas? Po licencjacie u nas, do TVN poszedł, drugi do TVN poszedł, trzeci też – dodał. - Wiecie jak to boli jak ktoś zdradza? Ale na szczęście tylko trzech – skonkludował o. Rydzyk.
sks/Dziennik.pl
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

