- Przed chwilą rozmawiałem z bp. Kazimierzem Górnym (stoi na czele działajacej przy KEP Rady ds. Rodziny – dop. Fronda.pl) i postanowiliśmy nie komentować opinii ks. Franciszka Longchampsa de Brier – oświadczył nam o. Rębacz. Pisaliśmy o tym, że w rozmowie z KAI ks. Longchamps de Berier zajął się analizą języka i umocowaniem prawnym oświadczenia rady episkopatu.
W efekcie swoich wysiłków wyszło mu, że "w kontekście kościelnych regulacji, komunikat Rady ds. Rodziny ocenić można wyłącznie jako pogląd jej członków i apel do sumień wiernych, a nie jako deklarację doktrynalną".
Dlaczego o. Rębacz nie chce tego komentować? - Rada wydała oświadczenie, czyli oficjalny dokument. Trudno odmówić jej kompetencji, w posiedzeniu wzięło udział sześciu biskupów, byli m.in. kierujący Zespołem Ekspertów ds. Bioetyki abp Henryk Hoser i ekspert w dziedzinie prawa abp Andrzej Dzięga. - Nie ma o czym rozmawiać, kwestia V przykazania została załatwiona przy Kainie i Ablu, a potem na górze Synaj, gdzie Mojżesz otrzymał dekalog – ucina redemptorysta.
O. Rębacz wytyka też, że niektórzy komentatorzy dopuszczają się przy okazji tego oświadczenia zwykłych insynuacji. - Próbuję się sugerować, że rada mówi o ekskomunice za popieranie in vitro – wskazuje zakonnik.
- Tymczasem, biskupi uznali, że ekskomunika jest czymś rygorystycznym i zarezerwowana jest do osobnych przypadków. Co nie zmienia faktu, że sama aprobata tej metody jest wystąpieniem przeciwko życiu i jest grzechem. I taka osoba nie może przystępować do Komunii świętej – tłumaczy.
mm
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

