- Od lat słyszę, że jak chcę się zabezpieczać przed HIV, to mam używać prezerwatyw, najlepiej możliwie najwyższej jakości. Ciekawe, że jakoś nikt nie zauważa choćby tak prostackiego wymiaru tego postulatu, jak cena. W Polsce prezerwatywy nie są traktowane jako środek ochrony zdrowia i za trzy gumki trzeba zapłacić prawie dziesięć złotych. A może mnie na to nie stać? Może mi zabraknie na trzecie piwo w klubie? - opowiadał Jakub Janiszewski w wywiadzie dla Tok FM. I w zasadzie jego słowa mówią wszystko. Nie tyle o chorych, ile o jego sposobie myślenia o życiu, i o tym, jak rozumie on człowieczeństwo.

Dziennikarz nie formułuje wprawdzie propozycji, by ktoś te gumki refundował, ale trudno nie dostrzec, że taki postulat kryje się w jego myśleniu. A u podstaw wszystkiego leży przekonanie, że seks jest sportem, który zawsze wszędzie i z każdym można uprawiać, a jedyną przeszkodą, jest HIV/AIDS...

TPT/Tokfm.pl