- Jeżeli trzymać się jednej z teorii psychiatrycznych, trzeba stwierdzić, że osoba, która w tak ostrych słowach atakuje kogoś za jego odmienność seksualną, sama ma problem z akceptacją własnej orientacji - stwierdził poseł Rozenek w rozmowie z „Super Expressem”.
- Może to forma przyznania się do swojej orientacji? - zastanawiał się parlamentarzysta Ruchu Palikota. - Jeśli tak, to zachęcam pana posła do odwagi i coming-outu. Będzie to z pożytkiem dla niego i całego środowiska gejowskiego w Polsce, które przyjmie go zapewne z otwartymi ramionami. Jeżeli sobie z tym nie radzi, proponuję wizytę u terapeuty lub rozmowę z Robertem Biedroniem, który doradzi, jak to zrobić - ironizował Andrzej Rozenek.
Logika samego posła, ale i autorów wzmiankowanej teorii jest porażająca. Idąc dalej tym tropem działacze Amnesty International muszą mieć problem z zaakceptowaniem inności rasowej, bojownicy z antysemityzmem są ukrytymi antysemitami, a wegetarianie w rzeczywistości nienawidzą zwierząt...

