O. Leon Knabit o antykoncepcji. Szkoda tych, którzy nie rozumieją... - zdjęcie
09.12.20, 12:50Screenshot Youtube - Tyniec

O. Leon Knabit o antykoncepcji. Szkoda tych, którzy nie rozumieją...

34

Spotykam się z zarzutami, że my, ludzie Kościoła, dzielimy ludzi. Wydaje mi się, że zarzut jest absurdalny, jeśli się zastanowić, o co chodzi w tym podziale. Niezależnie od opinii ludzie dzielą się na mężczyzn i kobiety, na Polaków i Rosjan, na małych i dużych, na wykształconych i niewykształconych, na wierzących i niewierzących, wierzących tak i wierzących inaczej, mądrych tak i mądrych inaczej. Jest to problemem jeśli ja, widząc te różnice, temu, który jest po drugiej stronie, odmawiam szacunku, wiarygodności, nieraz prawa do istnienia. Wiadomo, że tak nie można.

Dlaczego wspominam o tym, kiedy chcę napisać kilka słów o antykoncepcji? Dlatego, że tutaj będzie szalona różnica w podejściu do tego tematu pomiędzy ludźmi, którzy uznają, że to Bóg stworzył człowieka, a tymi, którzy w to nie wierzą. Kto przyjmuje, że Bóg jest stworzycielem człowieka, będzie także wierzył, że Stworzyciel dał mu duszę nieśmiertelną i prawa, które każdy powinien najpierw znać a potem przestrzegać, za co po śmierci poniesie odpowiedzialność, że człowiek jest najważniejszą sprawą, ale że bez Chrystusa człowieka zrozumieć nie można, że jest nieśmiertelność. Natomiast człowiek, który nie uznaje tego wszystkiego, etycznie może być nawet od niejednego katolika lepszy. Ale różnica jest taka, że ja z osobą wierzącą mogę rozmawiać na temat antykoncepcji, powołując się na prawa Boże. Bóg jest najwyższy, Bóg jest prawodawcą. Jeśli ustanowił dwie płci, dał możność rodzenia, sprawił, że mężczyzna jest zawsze płodny a kobieta nie zawsze, to wtedy jest jasne, że kontakt seksualny w małżeństwie — znów mówimy jako wierzący, że współżyć mogą tylko małżonkowie — ma sens nie tylko wtedy, kiedy powołuje się do życia nowe dziecko, ale i dla powiększenia miłości małżeńskiej. Jednocześnie znając rytm organizmu kobiety, postępuję w ten sposób, że jeśli chcę mieć dziecko, współżyję w okresie płodnym, a jeśli nie chcę mieć dziecka, to poza nim, ale nie używam żadnych środków, które obezpładniają stosunek.

To dla katolika jest zrozumiałe, choć często bardzo trudne. Kiedyś mi powiedział taki sympatyczny pan: „Dobrze ojcu gadać, ale to ja z babą śpię”. Rzeczywiście, jak się śpi z kobietą, a nie ma możliwości spania osobno, to jest sprawa trudna. W każdym konkretnym przypadku trzeba się rzeczywiście zastanowić nad sytuacją i nie osądzać człowieka zbyt łatwo, że np. „gwiżdże” na Kościół. To chyba pani Półtawska opowiadała (też chodziło o metodę regulacji poczęć), że zwrócił się do niej jakiś wojskowy, chyba major Ludowego Wojska Polskiego: „Proszę mi powiedzieć dokładnie, o co chodzi, z tym, że ja jestem niewierzący”. A ona odpowiedziała: „Panie majorze, to nie ma nic wspólnego z wiarą. Jeśli ma pan dosyć sposobu kontaktu seksualnego z żoną, który w panu rodzi niesmak, z chęcią powiem, o co chodzi”. „Ale to będzie bardzo trudne” — powiedziała do niego od razu, nie owijając w bawełnę. A pan major odpowiedział: „Jak się bardzo kocha, to nie ma trudnych rzeczy”. I nie dość, że sam przyjął i stosował tę metodę, choć była bardzo trudna, to jeszcze w tym bloku wojskowym uczył innych — podwładnych czy równych sobie.

Gdy się kocha, to nie ma nic trudnego. Kocham Boga, kocham drugiego człowieka (męża/żonę) i wtedy trudności, jakie się pojawiają, wszystkie są do pokonania. Natomiast jeśli się nie widzi Pana Boga jako Przyczyny i Źródła, i Celu, to zupełnie nie dziwię się tym ludziom, że używają najrozmaitszych środków antykoncepcyjnych. Jeśli zgadzają się oboje — mąż i żona — na to, że będą współżyli tak, żeby dzieci nie było, bo mają prawo do seksu, do przyjemności a wszystkie inne prawa nie są takie ważne, to wtedy rozumiem tych ludzi. Oczywiście powiem, co sobie o tym myślę. Ale prawdziwy katolik, kochający Chrystusa, przyjmujący święte sakramenty i szanujący drugiego człowieka, męża czy żonę, potrafi nad sobą panować. Dba, żeby mieć czyste sumienie, bo miłość do Boga jest u niego postawiona na pierwszym planie.

I to nie jest żadne okrucieństwo, jak nam wmawiają ci, którzy nie znają Boga czy nie chcą znać lub nie mogą, bo czasem też ludzie Kościoła przez swoje niemądre postępowanie przyćmili im obraz Boży. Mówią, co mówią, bo nie wiedzą, czym jest naprawdę pełnia miłości, takiej, która rozumie sens wyrzeczenia. Dlatego, jak się nie powie o podziale na ludzi wierzących i nie wierzących, to można opowiadać nie wiadomo co. Dla ludzi niewierzących to życie na ziemi jest jedynym celem i tu się mają spełnić, i ich wola jest dla nich prawem, ich przyjemność jest dla nich prawem. Takim tłumaczę, że nie jest tak do końca, ale siłą ich nie będę ciągnął. Tylko niech nie mówią, że są wiernymi członkami Kościoła katolickiego. Masz inną religię, masz swoje obyczaje, proszę bardzo — masz wolność.

A szkoda tych, którzy tego nie rozumieją i szkoda katolików i księży pobożnych, jeśli za mało wierzymy Chrystusowi i często przyjmujemy w tej dziedzinie postawy niejednoznaczne. Trzeba, żebyśmy tak samo mówili na ten temat. Że trzeba miłości, posłuszeństwa, ofiarności! Wtedy będzie się zmieniać oblicze tej ziemi.

Leon Knabit OSB, Ojca Leona słów kilka, Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC

Komentarze (34):

Piotr2020.12.20 16:28
Siostry gwałcone na misjach W zeszłym roku ukazała się książka włoskiego dziennikarza tygodnika "Panorama" Carmelo Abbate pod tytułem "Sex and the Vatican", która opowiada o życiu seksualnym duchownych - homo- i heteroseksualnych. Autor poświęcił w niej kilka rozdziałów kobietom księży oraz siostrom zakonnym gwałconym na misjach przez swoich zwierzchników. - Kościół musiał się do tego przyznać w 2001 roku. W misjach prowadzonych w biednych krajach, przełożeni preferują młode siostry zakonne od lokalnych dziewczyn, ponieważ te złożyły śluby czystości i są dziewicami, więc jest mniejsze ryzyko, że mają AIDS. Największą ilość gwałtów seksualnych odnotowuje się w Afryce, gdzie są też przypadki sióstr zmuszanych do brania pigułek antykoncepcyjnych oraz zgonów zakonnic podczas nielegalnych aborcji. Zakonnice gwałcone przez księży i biskupów są wyrzucane z Kościoła, gdy decydują się zgłosić to władzom cywilnym. Wszystko to jest znane Watykanowi, gdyż otrzymał tajny raport jednej z matek przełożonych zakonu misjonarek - mówi Carmelo Abbate. Tajny raport Jego słowa potwierdza artykuł Marco Politiego, który ukazał się w dzienniku "La Repubblica" w 2001 roku i opowiadał o tajnym raporcie, który 18 lutego 1995 roku został przekazany kardynałowi Eduardo Martinez Somalo, ówczesnemu Prefektowi Kongregacja ds. Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego. Jego autorka - siostra Maria O'Donohue - koordynatorka z ramienia Caritasu programów zapobiegających AIDS, była bardzo jasna i precyzyjna w swoich oskarżeniach: "Nadużycia są powszechne i jest wiele zgłoszeń". "Kandydatki do życia zakonnego są gwałcone przez księży, którym muszą przedstawiać certyfikaty zdrowia. Lekarze szpitali katolickich są często odwiedzani przez duchownych, którzy przyprowadzają siostry zakonne lub inne kobiety, by przerwały ciążę. Siostra O'Donohue opowiadała o historii jednej z zakonnic, która - zmuszona do aborcji - zmarła w wyniku zabiegu, a ksiądz odprawił za nią solenną mszę żałobną" - pisał Marco Politi w 2001 roku, cytując tajny raport. Choć Kościół już wtedy postanowił podjąć odpowiednie kroki, aby także na misjach dbano o przestrzeganie celibatu, problem nadal istnieje. Los i cierpienia zakonnic, które zaszły w ciąże, pozostaje nadal jedną z najciemniejszych tajemnic Watykanu.
ada2020.12.9 22:42
Swiete slowa,Ojcze.Dlatego ewangelizacja powinna byc na pierwszym miejscu a potem reszta sama przyjdzie
Jarek2020.12.9 18:36
Cytuję starego klechę: "Gdy się kocha, to nie ma nic trudnego. Kocham Boga, kocham drugiego człowieka (męża/żonę) i wtedy trudności, jakie się pojawiają, wszystkie są do pokonania." czyli księża homosie i pedofile nie kochają Boga. dzięki ojczulku za to zdanie. Zacznijcie od siebie, dopiero później pouczajcie dorosłych ludzi.
qwerty2020.12.9 21:17
Dokładnie panie Jarku, proszę zastosować się do własnej rady zacząć od siebie zanim weźmie się Pan za ocenianie i pouczanie bliźnich ;)
Jarek2020.12.9 18:34
zakaz antykoncepcji jest wprowadzony DOGMATEM! Rok 1968 Papież Paweł VI ogłasza encyklikę „Humanae vitae” zakazującej używania prezerwatyw i innych środków antykoncepcyjnych. Dopuszczona jedynie jest wstrzemięźliwość i „kalendarzyk”. To stare pryki KK, tak zdecydowały. Qwa weźcie się do uczciwej pracy, a nie zaglądajcie ludziom do sypialni i do majtek.
rebeliant2020.12.9 18:27
Panie kindybale... szkoda, że Bóg nie stworzył człowieka równym sobie, wówczas będąc istota nieokrojoną umiałby wszystko i wiedziałby wszystko. Może nie wygląda ten wpis gęńjalnie, ale tak właśnie jest.
SeksPoSetceCzyliPoradyTeoretyczneKleruchaStarucha2020.12.9 17:59
Zasuszony kleruch Knabit nawet przed włożeniem do trumny będzie rzęził wspomnieniami o współżyciu seksualnym. Własnoręcznym.
dobre :D2020.12.9 17:07
sorry ale co ksiądz może wiedzieć o życiu w związku? i tym bardziej o antykoncepcji? czemu wypowiada się na temat który go w ogóle nie dotyczy?
KAKA2020.12.9 17:31
co ksiadz moze wiedziec.......... A co ty mozesz wiedziec o tym co kto moze wiedziec? Ksiadz przy spowiedzi oraz w poradniach rodzinnych -zawsze wiecej problemow malzenskich jest wstanie poznac niz przecietne malzenstwo--fersztejen?
Anonim2020.12.9 17:40
Księża też pochodzą z rodzin ,urodzili się wychowali w rodzinach ,często wielodzietnych ,mają rodzeństwo .które ma rodziny ,pracują ze wspólnotami ,znają dobrze problemy rodzinne ,może lepiej niż ty ,bo różne problemy znają .
Jarek2020.12.9 18:42
Nic nie znają, znają z opowiadań. Czy klecha czuwał kilka nocy przy chorym dziecku? - NIE! Czy klecha stracił kiedykolwiek pracę? - NIE! Czy klecha został zdradzony przez współmałżonka? - NIE! Jeśli się słucha historii - nigdy nie masz emocji doświadczenia tego na własnej skórze. Nie załamiesz się tym, że ktoś Ci opowiada, że stracił pracę. Ale jeśli stracisz pracę i nie masz na życie, czynsz, grożą CI eksmisją, to możesz skończyć z własnym życiem, jeśli Ci ktoś nie pomoże. Na pewno ksiądz Ci nie pomoże. Więc nie pie... Anonim.
Borze Szumiący, Zielony2020.12.9 15:43
Cały ten tekst jest ofensywny i pływa w pysze. Pełen błędów logicznych i poczucia wyższości. Ogólne fuj. "Jeśli ustanowił dwie płci" – śmiałe założenie nie poparte faktami, czyli faktycznie dla ludzi wiary jednocześnie pozbawionych rozumu. Pan w habicie ewidentnie nie słyszał o osobach interseksualnych, których jest w społeczeństwie tyle samo, co osób rudych (ja wiem, może ich też nikt nie ustanowił?) – mega konsekwentne to „ustanowienie”. Jego bóstwo nie ustalało też nic w Azji, gdzie rozróżnia się wiele płci. Ale wystarczy arbitralnie powiedzieć, że „ustanowił”, zamknąć oczy i problemu nie ma. A nie, jednak „Jest to problemem jeśli ja, widząc te różnice, temu, który jest po drugiej stronie, odmawiam szacunku, wiarygodności, nieraz prawa do istnienia”. Troszkę się pan pogubił w takim razie i brzmi to jak typowe „Jestem tolerancyjny, ale…lepszy niż Ty/oni”. „(…) środków, które obezpładniają stosunek” – ciekawa nowomowa, dość idiotyczna. „(…) to wtedy rozumiem tych ludzi. Oczywiście powiem, co sobie o tym myślę.” – a może byś człowieku poczekał aż ktoś zapyta? inaczej jest to zwykłe chamstwo. Nie wszyscy mają ochotę słuchać co tam sobie myślisz. Milczenie złotem. „Mówią, co mówią, bo nie wiedzą, czym jest naprawdę pełnia miłości, takiej, która rozumie sens wyrzeczenia.” – uzurpowanie sobie wyższości moralnej świadczy dość mocno o słabym rozwoju tejże. „Dla ludzi niewierzących to życie na ziemi jest jedynym celem i tu się mają spełnić, i ich wola jest dla nich prawem, ich przyjemność jest dla nich prawem.” – czy mógłby pan przestać mówić o rzeczach, o których nie ma pojęcia? Schowajcie już tych domorosłych myślicieli bez dostępu do logiki. Meh.
Albert2020.12.9 16:03
To jest kleruch. Czego od niego oczekiwałeś? Bo chyba nie choćby szczątkowych ilości intelektu? To po prostu upośledzony intelektualnie i zboczony staruch, który niczego sobą nie reprezentuje poza pośmiewiskiem.
Anonim2020.12.9 17:42
Albercie ,a co ty reprezentujesz sobą ? Nic ,zero jesteś ,a nawet mniej niż zero ,troll to taki po prostu śmieć bez abmbicji.
Albert2020.12.9 18:13
To wszystko, co masz do powiedzenia? To niewiele nawet jak na katolika.
JANOSIK2020.12.9 17:49
Ty tez kiedys bedziesz stary, a juz niczego soba nie reprezentujesz poza posmiewiskiem to co bedzie potem
Polak2020.12.9 15:30
Czemu miałoby być szkoda ignorantów takich jak Knabit? Sam wybrał sobie bezmyślne, leniwe życie w ignorancji, to i czemu społeczeństwo miałoby pasożyta żałować?
Gutek2020.12.9 14:34
Kościół ma prawo stawiać wymagania - SWOIM WIERNYM !!!! I realizować te wymogi - we własnym zakresie. Każdy ma prawo wierzyć i nie wierzyć - w co tylko zechce. DLA SIEBIE i ZA SWOJE !!!!
NIE MARTW SIE O ANTYKONCEPJE...2020.12.9 14:12
Mam kamerkę w mojej odbytnicy podłączoną do internetu. Zobaczysz nie tylko moje hemoroidy ale i obrzezanego chüja w mojej düpie. . . . Zajrzyj tu: [email protected] i umów się. ========================= I słowo od mojego sponsora: Spółka Państwowa GM offeruje poprawioną formułę znanego i znakomitego produktu: "Albert extra VERGIN oil do smarowania odbytnic i do spożycia".
prof. doktor Realshit-Woleński2020.12.9 15:18
Dymam twoją starą.
matis892020.12.9 14:01
Antykoncepcja ma jedno główne zadanie społeczne. Rozwalanie rodziny, dawanie ułudy i pokusę ruchania na boku i bez zobowiązań. Dlatego mamy plagę rozwodów, rozwalonych rodzin, facetów co swoje dzieci dają na wychowanie innym facetom, a sami wychowują dzieci innych facetów. Czyli wszystko o co chodzi masonerii i lewactwu.
lol2020.12.9 15:46
Życie w więzieniu (np. ch****** małżeństwie), z którego się nie możesz wydostać stoi znacząco wyżej w cywilizacji, na bank. Dlatego antykoncepcja taka fuj, że można pierd**** więzienie. Wtedy niektórzy faktycznie mogą się bać, że zostaną sami.
matis892020.12.9 16:58
Dlatego mamy ogromną plagę rozwodów bo antykoncepcja daje możliwość zdradzania na boku, rozpusty i poczucie braku odpowiedzialności. To główny owoc antykoncepcji i jej zadanie społeczne.
Anonim2020.12.9 17:31
Chyba odwrotnie. To brak antykoncepcji i nieustanna "niedyspozycja" powoduje szukanie zaspokojenia na boku.
qwerty2020.12.9 20:59
Lolu, a dlaczego małżeństwo stało się więzieniem? Samo się stało? Samo się nic nie robi, to małżonkowie doprowadzili je do tego stanu. Najczęściej przez egoizm, lenistwo, brak umiejętności komunikacji, szukanie winy wszędzie tylko nie w sobie i jeszcze parę innych rzeczy.
Albert2020.12.9 13:38
No ciekawe, o czym to może dywagować typowy kleruch? Tylko o jednym. Jak zwykle. Banda ͏chorych psychicznie, p͏i͏e͏r͏d͏o͏l͏o͏n͏y͏c͏h zboczeńców przekonanych o własnej nieomylności.
🦄⚡️🏳️‍🌈Polak Ateista Dumny Gej🏳️‍🌈⚡️🦄2020.12.9 13:31
dziadzia skończ pitolić ty już dawno masz seks za sobą
Iza2020.12.9 13:25
posłuszeństwa, ofiarności!- wobec czego? Chłopka , który żył 2000 lat temu i mitycznego boga??? W życiu.
Anonim2020.12.9 13:11
Panie Leonie, kalendarzyk jako metoda antykoncepcji? A później płacz i kolejna tragedia, bo matka zakisiła niechciane dziecko w beczce albo wyślizgnęło się jej z kocyka.
modlitwa szturmowa2020.12.9 13:04
ciekawe czy w tym swoim hotelu ojce hotelarze wynajmują parom pojedyńcze pokoje
Anonim2020.12.9 13:03
A kleruchy znowu o ryćkaniu. Czy oni nie mogliby się skupić na jakimś, bo ja wiem, zbawieniu duszy czy coś w tym stylu? Ich to chyba po prostu musi jarać.
Anonim2020.12.9 17:49
Ale to jest związane ze zbawieniem duszy ,każdy aspekt ludzkiego życia związany jest ze zbawieniem duszy i jak najbardziej księża mają prawo o tym mówić.
qwerty2020.12.9 21:10
A jak chcesz zbawić duszę? Bo widzę, że dzisiaj zdecydowana większość ludzi mających się za wierzących lubi sobie wybrać z Boskich praw to, co im odpowiada, co przychodzi łatwo a resztę odrzucić. Dekalog tak, przestrzegam, ale do kościoła chodzić mi się nie chce, seks pozamałżeński spoko, na strajk kobiet się wybiorę, no i jeszcze popiszę hejterskie komentarze na Kundelku. Ale Dekalogu przestrzegam. Tyle, że nie. Bo albo uznajemy, że Bóg jest Bogiem i ma zawsze rację (a w końcu On stworzył świat i zna go najlepiej) albo czasem się myli- to wtedy co to za Bóg? Taka wybiórczość nie zbawi duszy, wręcz jest bardzo niebezpieczna.
modlitwa szturmowa2020.12.9 13:02
ja pier........